Dodano: 19.04.2026 r.

Rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z dnia 19 kwietnia 2021r. „Czerwińsk nad Wisłą – dawne opactwo Kanoników Regularnych”, zostaje uznane za Pomnik Historii.
Dz.U. 2021 poz. 767
„Tu historia naprawdę żyje” – rozmowa Grzegorza Adaszczyka z ks. Dariuszem Matuszyńskim SDB, kustoszem sanktuarium i proboszczem w Czerwińsku nad Wisłą
Grzegorz Adaszczyk: Księże Kustoszu, pięć lat temu opactwo w Czerwińsku nad Wisłą zostało wpisane na listę Pomników Historii. Jak Ksiądz wspomina tamten moment?
ks. Dariusz Matuszyński SDB: Mnie wówczas nie było jeszcze na miejscu, jednak z opowieści osób, które odbierały w Pałacu Prezydenckim ten zaszczytny tytuł, wyłania się obraz dnia przepełnionego ogromną radością. Wpis Prezydenta RP z 19 kwietnia 2021 roku jedynie potwierdził to, co my – salezjanie, parafianie, historycy i konserwatorzy – wiedzieliśmy od dawna: że Czerwińsk jest miejscem absolutnie wyjątkowym. Jednocześnie był to jednak sygnał, że odpowiedzialność za to dziedzictwo staje się jeszcze większa.
GA: Co sprawia, że Czerwińsk jest tak unikatowy na mapie polskich zabytków?
ks. DM: Autentyczność i ciągłość. Mamy tu najlepiej zachowaną romańską bazylikę w Polsce, największy w kraju zespół romańskich fresków, a do tego średniowieczny układ przestrzenny opactwa, który przetrwał niemal nienaruszony. To miejsce, które nie zostało „odtworzone”, lecz trwa w swojej pierwotnej formie od ośmiu stuleci.
GA: Czerwińsk to także przestrzeń wielkich wydarzeń historycznych.
ks. DM: Tak. To tu Władysław Jagiełło przeprawiał się przez Wisłę mostem łyżwowym, ruszając na Grunwald. To tu królowie z dynastii Wazów pielgrzymowali do cudownego obrazu Matki Bożej Pocieszenia. Opactwo było świadkiem historii, która kształtowała Polskę. I to czuć do dziś.
GA: Jak wyglądała praca salezjanów nad ratowaniem opactwa?
ks. DM: Gdy przybyliśmy tu w 1923 roku, klasztor był w stanie dramatycznym. Pożar w 1933 roku tylko pogłębił zniszczenia. Odbudowa trwała latami – przed wojną, po wojnie, w czasach PRL-u i po 1989 roku. Każde pokolenie salezjanów zostawiło tu swój ślad. Dziś kontynuujemy tę pracę: zabezpieczamy, odnawiamy, dbamy o mury, o ogrody, o całą przestrzeń.
GA: Jakie są największe wyzwania konserwatorskie, z którymi mierzycie się obecnie?
ks. DM: Najtrudniejsze jest to, że pracujemy na substancji, która ma 800 lat. Każdy kamień, każdy fragment fresku wymaga indywidualnego podejścia. Wyzwania to m.in. wilgoć, zmiany temperatur, naturalne procesy starzenia materiałów. Do tego dochodzi konieczność pozyskiwania środków – konserwacja zabytków tej klasy to ogromne koszty.
Równocześnie rozwijamy współpracę naukową, bo wiemy, że przyszłość opactwa zależy także od badań. Obecnie prowadzimy rozmowy z Instytutem Archeologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Chcemy wspólnie rozwijać projekty badawcze, które pozwolą jeszcze lepiej poznać historię tego miejsca, a także stworzyć przestrzeń dydaktyczną dla studentów i młodych naukowców. To naturalny krok w stronę pogłębiania wiedzy o opactwie i profesjonalizacji działań konserwatorskich.
GA: Wielokrotnie podkreśla Ksiądz Kustosz, że opactwo żyje dzięki ludziom.
ks. DM: To prawda. Parafianie, pielgrzymi, wolontariusze, dobroczyńcy i samorządowcy – wszyscy oni współtworzą to miejsce. My, salezjanie, jesteśmy tu po to, by służyć, zwłaszcza w duchu naszego młodzieżowego charyzmatu. Jednak to właśnie wspólnota nadaje temu miejscu puls i sprawia, że Czerwińsk nie jest skansenem. To żywe sanktuarium, miejsce modlitwy i spotkania z drugim człowiekiem.
GA: Jakie wydarzenia odbywają się dziś w opactwie?
ks. DM: Koncerty muzyki dawnej i sakralnej, rekolekcje, spotkania młodzieży, Campo Bosco, Salos Family Camp, warsztaty, lekcje historii, wydarzenia edukacyjne. Działa muzeum, organizujemy wystawy. Pielgrzymi przybywają do Matki Bożej Pocieszenia, której kult trwa tu od 1612 roku. Czerwińsk jest też miejscem realizacji filmowych i teatralnych – jego autentyczność przyciąga twórców.
GA: Jaką rolę pełni edukacja w działalności sanktuarium?
ks. DM: Ogromną. Jeśli chcemy, by to miejsce przetrwało kolejne stulecia, musimy uczyć młodych, dlaczego warto je chronić. Dlatego prowadzimy lekcje muzealne, warsztaty, oprowadzania tematyczne. Dzieci i młodzież odkrywają tu historię nie z podręcznika, ale w przestrzeni, która ją pamięta.
GA: Co przyciąga pielgrzymów do Czerwińska?
ks. DM: Przede wszystkim Matka Boża Pocieszenia – Jej wizerunek od wieków jest źródłem modlitwy i nadziei. Ale także atmosfera miejsca: cisza, piękno, duchowość, historia. Wielu pielgrzymów mówi, że tu „łatwiej się modli”. I ja to rozumiem.
GA: Jakie są najbliższe plany dotyczące opactwa?
ks. DM: Kontynuacja prac konserwatorskich, rozwój muzeum, poszerzanie oferty edukacyjnej, organizacja wydarzeń kulturalnych. Chcemy też jeszcze mocniej otworzyć się na pielgrzymów i turystów – tak, aby każdy mógł doświadczyć piękna tego miejsca. Współpraca z UKSW jest tu ważnym elementem – pozwoli nam działać w oparciu o najnowsze badania i wiedzę specjalistów.
GA: Co chciałby Ksiądz Kustosz powiedzieć tym, którzy jeszcze tu nie byli?
ks. DM: Warto tu przyjechać, by zobaczyć romańską bazylikę, freski, ogród i Wisłę, która od wieków płynie tuż obok. Ale przede wszystkim, by spotkać ludzi, którzy tworzą to miejsce i nadają mu życie. W piątą rocznicę nadania tytułu Pomnika Historii zapraszamy do Czerwińska nad Wisłą. Tu historia naprawdę żyje.
*Grzegorz Adaszczyk, influencer zajmujący się tematyką historyczną.
Dodano: 19.04.2026 r.
