pl enua pomnik historii
filmfilmpiszą o nas film
banner

Napisali o nas:

foto

Podróżując szlakiem książąt mazowieckich trzeba koniecznie zajrzeć do Czerwińska nad Wisłą.
Dziś niewielka miejscowość w powiecie płońskim, w czasach panowania mazowieckich możnowładców ważny punkt na szlaku handlowym z Pomorzem. Wisła odegrała zresztą wielką rolę w średniowiecznej historii miasta. To tutaj właśnie stanął słynny most pontonowy postawiony przez ówczesnych konstruktorów króla Władysława Jagiełły. Jak na owe czasy – prawdziwy cud inżynierii wojskowej, który w dalszej konsekwencji umożliwił polsko-litewskie zwycięstwo pod Grunwaldem.


Zaskoczyli Krzyżaków
W Czerwińsku oddziały Jagiełły połączyły się z chorągwiami mazowieckimi dowodzonymi przez księcia Janusza Starszego oraz z oddziałami litewsko-ruskimi, które w tajemnicy przed krzyżackimi szpiegami sprowadził książę Witold. Koncentracja wojsk przed wyprawą na Krzyżaków miała miejsce na ziemiach rządzonych przez księcia mazowieckiego Janusza, który – choć złożył hołd lenny królowi Polski – prowadził niezależną politykę zagraniczną. Most zapewnił Jagielle możliwość ataku w samo serce Państwa Zakonnego, gdzie Krzyżacy nie spodziewali się uderzenia. Konstrukcję wspartą na 150 łodziach zmontowano w Czerwińsku zaledwie w ciągu pół dnia.

Przemarsz armii trwał trzy dni (od 30 czerwca do 3 lipca 1410 r.), w czasie których na drugą stronę rzeki przeszło 18 tys. jazdy, 4 tys. piechoty i 8 tys. wozów z zaopatrzeniem. Cała operacja była przeprowadzona bardzo sprawnie i kompletnie zaskoczyła Krzyżaków. Po przejściu armii most spławiono w okolice dzisiejszego Ciechocinka, gdzie powracające spod Grunwaldu wojska, przeprawiły się z powrotem przez rzekę. Cała operacja była przeprowadzona bardzo sprawnie i kompletnie zaskoczyła Krzyżaków. Po przejściu armii most spławiono w okolice dzisiejszego Ciechocinka, gdzie powracające spod Grunwaldu wojska, przeprawiły się z powrotem przez rzekę. Jak powstał most? W największym skrócie: spławiono tutaj Wisłą z Kozienic łodzie, które następnie połączono wspólnym pokładem.

Niezwykłe freski
Niemym świadkiem tamtych wydarzeń było romańskie, dwunastowieczne opactwo – mimo licznych rekonstrukcji w okresie gotyku, renesansu i baroku – jeden z najważniejszych zabytków architektury romańskiej w Polsce. To w maleńkim Czerwińsku, u stóp Wisły, znajduje się największy zbiór romańskich fresków w Polsce (trzeba ich szukać w kaplicy ukrzyżowania). Dziś dawne czerwińskie opactwo to bazylika – Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Oprócz turystów, którzy są ciekawi średniowiecznej architektury i bogatych wnętrz, miejsce to odwiedzają przede wszystkim wierni. W świątyni znajduje się bowiem obraz Matki Bożej Czerwińskiej, który został uznany za cudowny w 1648 roku.

W Czerwińsku oddziały Jagiełły połączyły się z chorągwiami mazowieckimi

Opactwo, czyli zespół klasztorny kanoników regularnych, budowało swoje wpływy dzięki licznym przywilejom nadawanym przez władców Mazowsza – począwszy od Konrada Mazowieckiego. Do dziś nie wiadomo, czy któryś z kolejnych książąt mazowieckich nie został tutaj pochowany. Wątpliwości budzi jeden z nagrobków w kaplicy północnej, który przypisuje się Konradowi II Czerskiemu. Czy jednak Konrad rzeczywiście tutaj spoczął? Nie ma na to przekonujących dowodów, bo nagrobek nie jest dobrze zachowany.

Flotylla templariuszy
Na rozwiązanie czeka także związana z Czerwińskiem zagadka skarbu templariuszy. W księgach zakonnych odnotowano bowiem wizytę templariuszy w opactwie, którzy hojnie się zrewanżowali za gościnę. Przybyli oni do Czerwińska własną, imponującą flotyllą łodzi. Wizyta miała miejsce już po kasacie zakonu i zgładzeniu jego wielkiego mistrza przez króla Francji Filipa Pięknego (1314). Król pożądał skarbu templariuszy, jednak nigdy go nie odnalazł. Może mury czerwińskiego opactwa kryją tajemnicę słynnego skarbu?


https://mazowsze.travel/weekend/czerwinsk-tajemnica-skarbu-templariuszy/

linia
foto

Bazylika Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Czerwińsku nad Wisłą – jedna z największych i najbardziej okazałych świątyń romańskich na terytorium Polski – to wyjątkowy skarb Mazowsza. Odwiedzających kościół zachwyca nie tylko jego wyjątkowa architektura, ale także historia, która wiąże obiekt z postaciami najważniejszych władców regionu i kraju.

Przyjmuje się, że świątynia – wraz z klasztorem kanoników regularnych – powstała w I połowie XII wieku z fundacji biskupa płockiego Aleksandra z Malonne i przy wsparciu książąt Bolesława Kędzierzawego i Henryka Sandomierskiego. Kompleks, którego budowę oficjalnie przypieczętowała bulla papieża Hadriana IV, został po oddaniu do użytku przekazany pod opiekę kanoników reguły św. Augustyna. Z biegiem lat stworzyli oni w Czerwińsku jedno z kluczowych na Mazowszu centrów religijnych, angażując się przy tym w pomoc społeczną oraz otwarcie domu opieki i szpitala. Świątynia z Czerwińsku stała się równocześnie areną ważnych wydarzeń o charakterze politycznym.

W 1410 roku modlił się w niej król Władysław Jagiełło przed wyprawą pod Grunwald, by walczyć przeciw krzyżakom. Po wygranej bitwie władca wrócił do świątyni, by na ołtarzu złożyć wota, a kilka lat później, gdy zatwierdzał prawa koronne Czerwińska. Do kościoła z niezwykłym darem – po zawarciu z krzyżakami pokoju toruńskiego – przybył także wielki książę litewski Kazimierz Jagiellończyk. Były to znajdujące się w nim do dziś relikwie św. Barbary. Wizyty w świątyni składali także inni władcy – wśród nich byli Władysław IV, Zygmunt III Waza i Jan Kazimierz.

Kościół, którego cechą charakterystyczną są dwie trzykondygnacyjne wieże, wzniesiono z ociosanych bloków kamienia i granitu. Do dziś bryłę wyróżnia zróżnicowana kolorystyka poszczególnych jego części, które w stylu gotyckim i barokowym dobudowywano do oryginalnej konstrukcji na przestrzeni wieków.

We wnętrzu kościoła z kolei zobaczyć można historyczny portal, a także odkryte w połowie XX wieku podczas remontu kościoła freski z XIII wieku, które przedstawiające sąd ostateczny. Odkryto je ponad barokowym sklepieniem, a następnie przeniesiono na ścianę południową świątyni. Z kolei w dwóch górnych rzędach ściany wschodniej zobaczyć można malowidła ze sceny z księgi Genesis.

Ołtarz główny wykonany został w Krakowie w I połowie XVII wieku. Jego centralną cześć zajmuje uważany za cudowny obraz Matki Boskiej Czerwińskiej. Jest to jedna z najpiękniejszych w Polsce replik rzymskiego obrazu z bazyliki Santa Maria Maggiore, którą namalował na początku XVII wieku artysta Łukasza z Łowicza. Do dziś przed obrazem corocznie modlą się setki tysięcy pielgrzymów, ściągających do Czerwińska z całej Polski.



https://mazowsze.travel/odkryj/bazylika-zwiastowania-najswietszej-marii-panny-w-czerwinsku-nad-wisla/

linia
foto

Około 120 osób na 40 jednostkach pływających wzięło udział w Wiślanej Procesji Eucharystycznej w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (30 maja 2024 r.), od Smoszewa po Czerwińsk nad Wisłą. Procesja ta po raz trzeci odbyła się w inicjatywy księży salezjanów Czerwińska, przy współpracy z trzema innymi parafiami, również położonymi nad rzeką.

Wiślana Procesja Eucharystyczna rozpoczęła się w parafii Smoszewo. Tam modlono się także przy figurze św. Barbary, patronki wodniaków. Na pierwszej łodzi popłynął Najświętszy Sakrament w monstrancji, biskup płocki Szymon Stułkowski oraz gość z Częstochowy - o. Samuel Pacholski OSPPE, przeor Jasnej Góry.

Kolejne stacje z ołtarzami eucharystycznymi były w miejscowościach Wychódźc i Secymin (archidiecezja warszawska), a ostatnia – już na brzegu w Czerwińsku nad Wisłą. Po dopłynięciu do Czerwińska i modlitwie bp Szymon Stułkowski udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Potem w bazylice odbyło się nabożeństwo majowe.

W procesji na rzece uczestniczyło około 40 jednostek pływających, na których płynęło około 120 osób. Poza tym przy każdej z czterech stacji z ołtarzami gromadzili się wierni z poszczególnych parafii. Trasa procesji mierzyła około 15 km.

Organizatorami procesji Bożego Ciała na Wiśle były cztery parafie: parafia pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Czerwińsku nad Wisłą, parafia pw. św. Leonarda w Chociszewie, parafia pw. św. Mateusza w Smoszewie, parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Secyminie – Nowinach (archidiecezja warszawska).

- Sens tej procesji jest taki sam, jak sens procesji Bożego Ciała na lądzie. Drogą wodną wędrujemy, a raczej płyniemy za Jezusem. On wchodzi w przestrzeń, w której jest człowiek. Jezus jest specjalistą od odnajdywania człowieka. To nie jest jakieś dziwactwo czy show, ale wnoszenie obecności Boga w miejsce, w którym jest człowiek – powiedział po procesji ks. Łukasz Mastalerz SDB, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, proboszcz parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Czerwińsku nad Wisłą.

Wiślana Procesja Eucharystyczna odbyła się na wodach rzeki po raz trzeci.


https://www.diecezjaplocka.pl/dla-wiernych/aktualnosci/procesja-z-najswietszym-sakramentem-poplynela-wisla

linia
foto

30 maja w Boże Ciało z przystani w Smoszewie wypłynęła na łodziach i innych obiektach pływających Wiślana Procesja Eucharystyczna do Czerwińska.

W malowniczych okolicach Czerwińska, oprócz tradycyjnej procesji, wyruszono dziś wraz z biskupem płockim Szymonem Stułkowskim na Wiślaną Procesję Eucharystyczną.

Uroczystość procesyjną z Najświętszym Sakramentem rozpoczęto w Smoszewie przez Wychódźc, Secymin do Czerwińska. To około 18-kilometrowa wodna trasa na nadbrzeżach której powstały cztery ołtarze, stacje modlitewne, m.in. w Smoszewie przy figurze Św. Barbary - patronki wodniaków.

Szlak ten zorganizowany został we współpracy nadwiślańskich parafii wraz z salezjańską parafią w Czerwińsku nad Wisłą. Okolicznościowe Słowo Boże na poszczególnych stacjach wygłasza przeor Jasnej Góry O. Samuel Pacholski.

fot.: Łukasz Wielechowski

https://plonskwsieci.pl/pl/14_kultura/17620_czerwinska-tradycja-podtrzymana---procesja-bozego-ciala-po-wisle-foto-.html

https://plonskwsieci.pl/pl/15_fotorelacje/93_oficjalnie/1271_wislana-procesja-eucharystyczna-2024.html


https://youtu.be/-MZqI-bZixE?si=z6Vd_SNdiWTq8DTH

linia
foto

To szczególna forma obchodów uroczystości Bożego Ciała. W miejscowości Smoszewo koło Nowego Dworu Mazowieckiego, 30 maja o godzinie 14 rozpoczęła się Wiślana Procesja Eucharystyczna. Najświętszy Sakrament popłynął łodzią do Czerwińska nad Wisłą.

Salezjanie z Czerwińska nad Wisłą od trzech lat organizują bardzo oryginalna, jedyną w Polsce, procesję Bożego Ciała. Ma ona charakter spływu łodziami przez Wisłę. W tym roku w uroczystości wziął udział m.in. ordynariusz diecezji płockiej bp Szymon Stułkowski oraz przeor Jasnej Góry o. Samuel Pacholski.

Wodna procesja tradycyjnie dotarła do czterech ołtarzy.

– Zaczynamy od parafii św. Mateusza w Smoszowie, potem płyniemy do ołtarza przygotowanego w Wychódźcu przez parafię św. Leonarda w Chociszewie. Następnie przeprawiamy się na drugi brzeg Wisły. Tam jest trzeci ołtarz. Stamtąd płyniemy do czwartego ołtarza, który znajduje się na czerwińskich bulwarach – wyjaśnia proboszcz parafii Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Czerwińsku nad Wisłą ks. Łukasz Mastalerz.

To bardzo oryginalna forma świętowania, która łączy różne tradycje – dodaje kapłan.

– To takie wydarzenie chyba jedyne w naszej Ojczyźnie. Płyniemy Królową Polskich Rzek, aby łączyć w tej procesji tradycje wodniackie i te tradycje wynikające z uroczystości Bożego Ciała. Także piękno przyrody, która nas otacza kieruje naszą myśl ku Panu Bogu – dodał kapłan.

Wiślana Procesja Eucharystyczna zakończyła się po godzinie 17. Po dopłynięciu do Czerwińska nad Wisłą i modlitwie na bulwarze nastąpiło uroczyste odprowadzenie Najświętszego Sakramentu do czerwińskiej Bazyliki.
K.J.

https://radiowarszawa.com.pl/procesja-eucharystyczna-na-wisle/

linia
foto

– Woda przynosi wyciszenie, skłania ku refleksji, pomaga w głębszej modlitwie. Byłam tu już rok temu i wiedziałam, że wrócę. Otaczająca nas przyroda i podążanie łódkami za Jezusem w monstrancji to doświadczenie, które zostaje w człowieku na długo – mówi Wanda tuż przed wypłynięciem na „Procesję Bożego Ciała po Wiśle”. To najprawdopodobniej jedyna taka procesja w Polsce. W tym roku odbyła się po raz trzeci. Pomysł zrodził się u salezjanów z Czerwińska (na Mazowszu), którzy posługują w tamtejszym Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.

W organizacji „wodnej uroczystości” współpracują z trzema innymi okolicznymi parafiami. Wszystkie odpowiadają za przygotowanie jednego ołtarza, przy którym zatrzymują się łodzie płynące w procesji. „Wodna procesja” wypływa z przystani w Smoszewie (przy parafii św. Mateusza i figurze św. Barbary – patronki Wodniaków). Drugi ołtarz jest przy stacji Wychódźc. Trzeci – przy wsi Secymin. Czwarty – w Czerwińsku nad Wisłą. Trasa liczy około 15 kilometrów. To procesja niezwykła także pod jeszcze jednym względem, bo obejmuje dwie diecezje: warszawsko-praską i płocką (bo Czerwińsk, do którego procesja dopływa jest już w tej drugiej diecezji).

Woda, która przybliża Ewangelię
W Uroczystej Wiślanej Procesji Eucharystycznej udział wziął biskup płocki, ks. bp Szymon Stułkowski. Na jego zaproszenie – aż z Częstochowy – przyjechał przeor jasnogórskiego klasztoru o. Samuel Pacholski OSPPE. W rozmowie z misyjne.pl podkreśla, że takie niecodzienne formy kultu religijnego są bardzo cenne. – Wyrywają z rutyny, a to bardzo ważne, bo rutyna zawsze nawet najszlachetniejsze porywy serca. A sam perspektywy Jasnej Góry widzę, że ciągle pojawiają się nowe formy pielgrzymowania. Wierni pielgrzymują do Matki Jasnogórskiej nie tylko pieszo, czy na rowerach, ale też konno, czy na rolkach. Tu, na granicy Mazowsza i ziemi płockiej, mamy procesję na wodzie, na pięknym odcinku nieregulowanej Wisły – mówi paulin. O. Pacholski podkreśla, że woda i rzeka przybliżają perspektywę Ewangelii. – To właśnie na łódce możemy przypomnieć sobie słowa Jezusa: „wypłyń na głębie” i historię apostołów, z których większość była rybakami. I to właśnie będą tak blisko przyrody możemy lepiej, we wspólnocie, kontemplować tajemnicę Eucharystii – dodał przeor Jasnej Góry.

Nie tylko procesja…
Po dopłynięciu do Czerwińska nad Wisłą i modlitwie na Bulwarze „wodni pielgrzymi” w uroczystej procesji odprowadzili Najświętszy Sakrament do Czerwińskiej Bazyliki. Pielgrzymi byli bardzo uradowani okazją do wspólnej modlitwy w pięknych okolicznościach przyrody. Niektórzy dodawali, że następnym razem dobrze byłoby zadbać o lepsze nagłośnienie ze statku, którym płynęła orkiestra. – Tak, żeby wszystkie łódki mogły włączyć się we wspólną modlitwę i śpiew – mówi Zygmunt.

Mieszkańcy Czerwińska mówią, że każdego roku uczestników procesji jest więcej. – Jest więcej łodzi, to cieszy. Choć to młoda, bo dopiero trzyletnia tradycja, to mamy nadzieję, że zostanie z nami na dłużej – mówi Maria. I dodaje, że ci którzy na wiślaną procesję nie dotarli na uroczystość Bożego Ciała, nie muszą czekać aż rok. – Wypływamy na łódki także po to, by modlić się na różańcu. Robimy to raz w miesiącu od maja do października. Oczywiście o ile pogoda pozwoli – wyjaśnia.

– „Procesja Bożego Ciała po Wiśle” to doświadczenie unikatowe. Zapraszamy za rok! – dodaje salezjanin ks. Damian Mackiewicz SDB.


Maciej Kluczka

Wcześniej pracował w Radiu Meteor i Radiu Merkury. Od czerwca 2017 roku w drużynie misyjne.pl. Interesuje się polityką i życiem Kościoła.


https://misyjne.pl/procesja-bozego-ciala-po-wisle-blisko-boga-blisko-przyrody-reportaz/

linia
foto

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.

Wiślana Procesja Eucharystyczna to jedyne takie wydarzenie w Polsce – jest to procesja Bożego Ciała na łodziach z czterema stacjami tradycyjnymi. Trasa wiślanej procesji rozpoczyna się w parafii św. Mateusza w Smoszewie, z przystankami na tradycyjne stacje w Wychódźcu, a następnie w Seceminie. Oczywiście na jednej z łodzi znajduje się Najświętszy Sakrament. Świąteczną eskadrę rozpoczyna łódź z krzyżem świętym, a za nią, na następnej łodzi płynie sztandar św. Barbary, która jest patronką wodniaków. Następnymi w konwoju są małe łodzie z wiernymi, które poprzedzają główną łódź szkutniczą ze znajdującym się na niej ołtarzem z Najświętszym Sakramentem.

Drugą stacją wyjątkowej procesji jest miejscowość Wychódźc na terenie parafii św. Leonarda w Chociszewie, potem procesja płynie do parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Secyminie znajdującej się na drugim brzegu Wisły. Ostatnią, czwartą stacją jest bulwar w Czerwińsku. Przy każdej stacji odbywa się tradycyjna modlitwa z udziałem wiernych, także o pokój na świecie. Cała trasa tej wyjątkowej procesji wynosi ok. 18 km.

Z łodzi wierni mogą podziwiać pięknie położony klasztor w Czerwińsku nad Wisłą, gdzie kończy się trasa przepływu Wiślanej Procesji Eucharystycznej. Biorą w niej udział proboszczowie i wierni czterech wymienionych parafii oraz Salezjanie z Czerwińska nad Wisłą, ale oczywiście w tym wyjątkowym wydarzeniu uczestniczą też przyjezdni z chociażby nieodległej Warszawy. Po dopłynięciu do Czerwińska nad Wisłą i modlitwie na bulwarze następuje uroczyste odprowadzenie Najświętszego Sakramentu do czerwińskiej bazyliki połączone ze śpiewem litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na zakończenie dla uczestników uroczystości odbędzie się spotkanie braterskie na Bulwarze Wiślanym w Czerwińsku nad Wisłą.

W Wiślanej Procesji Eucharystycznej udział może wziąć każda jednostka pływająca. Począwszy od dużych stateczków wiślanych, skończywszy na prywatnych jednostkach pływających. W organizację wydarzenia oprócz czterech parafii rokrocznie włączają się też włodarze Czerwińska nad Wisłą, zapewniając odpowiednie bezpieczeństwo uczestników.

Klasztor w Czerwińsku jest z pewnością jednym z piękniejszych klasztorów w Polsce. Jego mury były pomyślane jako twierdza i świetnie się sprawdziły, bo oparły się najazdom litewsko-ruskim w 1258 i 1262 r. Choć, co warto zaznaczyć, padły wówczas grody w Jazdowie (dzisiejszy Ujazdów w Warszawie) i Płocku. Zresztą klasztor Salezjanów w Czerwińsku nad Wisłą wiąże się z wieloma szczęśliwymi wydarzeniami historycznymi związanymi z Władysławem Jagiełłą i bitwą pod Grunwaldem. Wydarzeniem, które miało ogromny wpływ na zwycięstwo nad Krzyżakami, był fakt, że król zdecydował, iż to właśnie w Czerwińsku zostanie złożony drewniany most łyżwowy, który okazał się ówczesnym polskim „wunderwaffe” (o czym pisaliśmy już tutaj).

Szybka przeprawa polskiej armii na drugi brzeg Wisły kompletnie zaskoczyła Krzyżaków, którzy musieli wyjść w pole, by zastąpić drogę wojsku polsko-litewskiemu zmierzającemu wprost na Malbork. (Co roku na pamiątkę tego wydarzenia odbywa się bogate w rekonstrukcje historyczne widowisko plenerowe pt: „Most Jagiełły”). Wiadomo, że król modlił się o zwycięstwo w klasztorze, obiecując Matce Bożej pielgrzymkę.

Według legendy o dwie gładkie kolumny portalu ostrzyli miecze na Krzyżaków polscy rycerze zmierzający na pola Grunwaldu, o czym opowiedział mi doskonale znający historię klasztoru o. Jan Chabierski. Na kolumnach (które posłużyły za osełkę) do dnia dzisiejszego znajdują się ślady po ostrzeniu mieczy przez polskich rycerzy. Jak wiemy z historii, modlitwy króla i rycerzy polskich zostały wysłuchane, a Jagiełło dotrzymał słowa danego Matce Bożej Czerwińskiej. Król w drodze powrotnej po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem złożył w kościele w Czerwińsku nad Wisłą jako dziękczynne wotum misiurkę (niestety wotum króla zostało zrabowane przez Rosjan podczas zaborów i, jak wieść niesie, znajduje się w Ermitażu).

I tutaj kolejna ciekawostka związana z dzisiejszym Świętem Bożego Ciała. Król Władysław Jagiełło modlił się o zwycięstwo nad Krzyżakami wszędzie, gdzie tylko mógł, wszędzie, gdzie na trasie przemarszu swoich wojsk napotykał świątynie. Tak stało się i w Poznaniu, gdzie miał miejsce zapomniany cud Bożego Ciała (w 1399 roku), o czym także pisaliśmy na łamach portalu fpg24.pl.

Do Czerwińska nad Wisłą trafiłem, tropiąc ślady polskiego filantropa Juliana Godlewskiego, który bardzo wspomógł ten klasztor w czasach PRL-u (Godlewski został upamiętniony przez zakonników tablicą pamiątkową). Dużym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że klasztor w Czerwińsku ma tak wiele wspólnego z moimi okolicami – otóż w wieku XIX klasztorem zaczęły gospodarzyć norbertanki, które w 1902 r. przeniosły się m.in. w moje okolice – do Imbramowic pod Krakowem.

Salezjanie zaczęli zajmować się klasztorem już w Polsce niepodległej, przed II wojną światową. Na szczęście klasztor nie został zburzony podczas działań wojennych, choć nie znaczy, że nie ucierpiał. W 1939 r. niemiecki profesora Dagobert Frey zrabował niezwykle cenne dzieło sztuki – romańską kołatkę (antabę) – odlaną z brązu w II połowie XII wieku głowę lwa, której z pyska wystawała ludzka główka. Perełka sztuki romańskiej znajdowała się na oryginalnych drzwiach z romańskim okuciem w południowym portalu bocznym. Niemiecki historyk sztuki tak szanował naszą sztukę, że… kazał wyrwać romański unikat. Niestety, kołatki nie udało się odzyskać do dziś, choć Polska wielokrotnie domagała się zwrotu dzieła sztuki. Ten niemiecki historyk sztuki, a raczej niemiecki złodziej, który dożył w spokoju swoich dni w Monachium, nie wyjawił do końca życia, co się stało z romańskim unikatem. Tym sposobem kołatka z Czerwińska – prawdziwy skarb kultury romańskiej – znalazł się na długiej liście zrabowanych przez Niemców dzieł sztuki. W klasztorze można oglądać replikę kołatki, a cała historia jej rabunku posłużyła już za kanwę dwóch powieści sensacyjnych.

Jakie jeszcze tajemnice związane z klasztorem można poznać? Jest ich wiele, ale o to najlepiej zapytać zakonników z Czerwińska. To prawdziwi znawcy.

Na koniec chciałbym wspomnieć o pewnej bardzo ciekawej historii (i na dodatek z happy endem) związanej z darczyńcą klasztoru – Julianem Godlewskim. Nawiązując do kradzieży przez Niemców polskich dzieł sztuki, Godlewski przez pięć lat (1960–1965) tropił zrabowany przez Niemców złoty kielich (fundacji Kazimierza Wielkiego) z klasztoru w Trzemesznie. W końcu w 1965 r. udało mu się go odnaleźć i odkupić w Austrii. Przepiękne złote precjozum Godlewski podarował Zamkowi Królewskiemu na Wawelu. Czasami ten zabytek klasy zero jest udostępniany zwiedzającym. Miejmy nadzieję, że w końcu i romańska kołatka zrabowany przez Niemców wróci do Czerwińska.


Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.


https://fpg24.pl/wislana-procesja-eucharystyczna-w-czerwinsku-nad-wisla/

linia
foto

Czerwińsk, nazywany duchową stolicą Mazowsza, to – przy swojej niewielkiej skali– miasto wyjątkowo cenne. Jego ogromny, nie do końca
obecnie wykorzystany potencjał wynika z wartości religijnych, symbolicznych, historycznych, estetycznych i przyrodniczych. Miarą aspiracji
miasta są nadawane mu określenia: „drugi Kazimierz Dolny” czy „Jasna
Góra Czerwińska”
Celem zaprezentowanych w artykule badań jest rozpoznanie potencjału Czerwińska i wskazanie zgodnych z nim kierunków dalszego rozwoju miasta, które po 150 latach odzyskało prawa miejskie. Rozwój ten
powinien przebiegać w sposób bliski tradycyjnym wzorcom funkcjonowania małych miast i odpowiadać współczesnym tendencjom slow-city,
gwarantującym zachowanie równowagi pomiędzy naturą a kulturą.
Do badań fenomenu czerwińskiego krajobrazu wykorzystano metodę kategorii genius loci Norberga Schulza, która pozwala na odczytanie
z krajobrazu miasta wartości wynikających z jego przeszłości i stanu
aktualnego, a także umożliwia wskazanie potencjału do wykorzystania
w przyszłości.
Czerwińsk to miejsce, gdzie do dziś istnieje wyrazista, wielopłaszczyznowa relacja pomiędzy strefami sacrum a profanum, co sprzyja
czytelności historycznej struktury przestrzennej miejscowości. Dominujące w krajobrazie wzgórze klasztorne z usytuowaną u jego podnóża
osadą o średniowiecznej genezie, która malowniczo rozciąga się wzdłuż
brzegu Wisły, pełnią współcześnie niezwykle ważną rolę kulturotwórczą
i jednoznacznie określają tożsamość tego miejsca. Wyrazistość lokalnego krajobrazu i jego wartości powinny stymulować rozwój miasta,
budować jego potencjał turystyczny i aktywować działania lokalnych
społeczności. Czerwińsk stanowi też miejsce, gdzie elementy związane
ze współczesnym funkcjonowaniem miasta i jego mieszkańców mają
szansę współistnieć w ścisłych i zrównoważonych relacjach z nadal czytelną strukturą miasta historycznego.

Całość artykułu:

https://ochronazabytkow.nid.pl/wp-content/uploads/2022/09/OZ_2-2021_E-Kosiacka_i_inni.pdf


https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-f47adc38-c60a-49d3-8486-6e530ba849fb

linia
foto

Warto wejść do czerwińskiej bazyliki z ciekawością i z sercem - udowodniła to Alicja Czarnecka-Suls, autorka książki inspirowanej historią romańskiego opactwa nad Wisłą. Jej promocja odbyła się 21 marca.

Wydawcy i artyści takiej klasy, jak śpiewaczka operowa Alicja Węgorzewska i skrzypek, kompozytor Bogdan Kierejsza wzięli udział w promocji książki Alicji Czarneckiej-Suls, która jest doświadczoną producentką popularnych programów telewizyjnych, takich jak "Voice of Poland", "Kocham Cię, Polsko" dla TVP, czy "Top model" i "Taniec z gwiazdami" dla stacji komercyjnych. - Czerwińsk zachwyca i inspiruje, podnosi ducha - mówili artyści, zwiedzając bazylikę przed promocją. - Ja wiem, po co tu dziś jestem: proszę Maryję za bardzo ciężko chorą osobę z mojej rodziny - wyznała Alicja Węgorzewska.

- Kilka lat temu podczas jednej z rodzinnych wycieczek trafiłam do Czerwińska, i zakochałam się w nim. Oprowadzili nas po tym niezwykłym miejscu niezapomniany ks. Jacek Wilczyński († 2023) i Jan Chabierski, salezjanie. Zarazili mnie fascynacją do tego miejsca, jego dziejami i kultem Matki Bożej Czerwińskiej. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie opowieść o grabieży podczas wojny bezcennej antaby. Zainspirowana tymi wydarzeniami napisałam powieść "Dziewięć kołatek Troja" z wątkami przygodowymi i kryminalnymi oraz zagadką historyczną, z rozbudowanym tłem historycznym, w taki sposób, aby czytelnik mógł poczuć się jakby przeniósł się w czasie i przestrzeni, ale również by zdobył nową wiedzę o Czerwińsku współczesnym - opowiadała na spotkaniu Alicja Czarnecka-Suls, autorka książki.

Bohaterami książki jest czwórka przyjaciół po sześćdziesiątce, która chce udowodnić, że rodzina niemieckiego naukowca nadal posiada cenną antabę, którą z Czerwińska ukradł ich przodek podczas II wojny światowej. Kiedy nieszkodliwe śledztwo zamienia się w nieplanowaną kradzież cennej średniowiecznej antaby związanej z templariuszami, czwórka przyjaciół musi uciekać przed ścigającymi ich niemieckimi kibolami i równocześnie rozwiązać kryjącą się za kołatką zagadkę historyczną. dowiadują się przy tym o wielu elementach z historii samego Czerwińska i bazyliki oraz ich współczesnych działaniach.

- W tym, co robię w telewizji, a teraz przez tę książkę, interesuje mnie człowiek i jego historia. Nawet bardziej, niż jego talent, ciekawszy dla mnie jest on sam. Przez taką narrację i sięganie do głębi chciałabym zbliżać młodzież do kultury - powiedziała Czarnecka-Suls. W czasie spotkania wybrzmiały nostalgiczne i antywojenne "Gdzie są kwiaty z tamtych lat…", czy słynne "Caruso", a także mistrzowskie wykonanie tanga na skrzypce i fortepian.

Historia tytułowej kołatki jest warta przypomnienia: to niezwykle cenny zabytek, w formie głowy lwa trzymającej w paszczy niewielką ludzką główkę. Powstała ona w trzeciej ćwierci XII wieku. Ten jeden z najcenniejszych zabytków bazyliki w Czerwińsku a także sztuki romańskiej w Polsce, przetrwał setki lat w pierwotnym miejscu aż do 1939 r., kiedy to ukradł go niemiecki historyk sztuki prof. Dagobert Frey. Nigdy nie umieścił go w żadnym ze spisów, wiele jednak wskazuje, że znajduje się on w rękach jego spadkobierców w Stuttgarcie. To są przypuszczenia, a wieloletnie powojenne starania licznych osób i instytucji, by ją odzyskać, spełzły na niczym. Z pewnością czerwińska kołatka mogłaby się stać symbolem setek tysięcy polskich dzieł sztuki ukradzionych przez Niemców i do tej pory nie zwróconych.

https://plock.gosc.pl/doc/8719354.Czerwinsk-Tu-historia-rozwija-skrzydla


linia
foto

W starych rękopisach znalezionych na poddaszu pałacu w Wilanowie znajdujemy wzmiankę o tym, jak król Jan III nadał nazwę jednej z dorodnych jabłoni rosnących w królewskim ogrodzie. Były to słodkie jabłka zwane „wierzbówkami białymi”, sprowadzone do Wilanowa przez królewskiego ogrodnika Jakóba Wieńczarka z Czerwińska, od tamtejszych zakonników - Kanoników Regularnych, którzy wyhodowali je z siewu około roku 1590.

Cechą charakterystyczną tej, jak też i wielu innych starych odmian jabłoni, jest przemienność owocowania. Jeśli w jednym roku jest urodzaj owoców, w następnym roku nie ma ich wcale, bądź jest bardzo niewiele.

Król osobiście doglądał zbiorów owoców. Kiedy któregoś lata doniesiono mu, że tych szczególnych jabłek jest bardzo niewiele, podobno zawołał „kosz tylko? to tych kosztylków jest mało, a moja Marysieńka tak je lubi”. Odtąd jabłka te zwano kosztylkami, a później kosztelami. Ta odmiana jabłoni jeszcze niedawno była bardzo popularna w sadach naszych dziadków. Dziś - niestety - można ją spotkać bardzo rzadko, a słodkie, twarde, zielonożółte kosztele są rarytasem.

Źródło: Marta Dziubiak, O dawnych uprawnych odmianach jabłoni i ich pochodzeniu. Rocznik dendrologiczny, Vol 54-2006


https://www.wilanow-palac.pl/kosztele_ulubione_jablka_krolowej_marysienki.html

linia
foto

Dziś pilnie potrzeba świadectwa dobrego życia małżeńskiego i twórczego duszpasterstwa rodzin - mówił w bazylice czerwińskiej w czasie peregrynacji relikwii bł. rodziny Ulmów bp Mirosław Milewski.

Wprzedostatnim dniu peregrynacji relikwie bł. rodziny Ulmów dotarły do sanktuarium maryjnego w Czerwińsku nad Wisłą. Mszy św. dla wiernych z dekanatów, wyszogrodzkiego, zakroczymskiego, bodzanowskiego i płońskiego południowego przewodniczył biskup Mirosław Milewski.

Rodzinę Ulmów biskup nazwał "świętymi z sąsiedztwa" (por. adhortacja apostolska Ojca Świętego Franciszka „Gaudete et exultate", 7). - Wierzymy, że obecność tych niezwykłych świadków miłości Boga i człowieka oraz zanoszone przez ich wstawiennictwo modlitwy, wydadzą w naszym życiu, a szczególnie w życiu naszych rodzin i małżeństw, błogosławione owoce. A nikogo nie muszę przekonywać, że bardzo tych owoców potrzebujemy! - mówił biskup w kazaniu.

Zwrócił uwagę, jak ważne jest odczytanie w rodzinie Ulmów wzorców postępowania dla współczesnych rodzin. - Wpatrujemy się dziś w błogosławioną rodzinę z Markowej i być może ze smutkiem i niepokojem myślimy o nas samych i naszych rodzinach, rodzinach wokół nas, które znamy - mówił w kazaniu.

Jakże zaczyna brakować na polskich ulicach, naszych wiosek i miast, widoku rodziców idących wraz dziećmi na niedzielną Mszę Świętą! W ilu domach rodzina klęka razem do pacierza. Dlaczego tak wielu uczniów rezygnuje z katechezy, przestaje praktykować po bierzmowaniu przy aprobacie bądź obojętności rodziców. Bardzo dziś potrzeba mądrej polityki prorodzinnej państwa, edukacji dzieci i młodzieży wolnej od wpływów politycznych i różnych mód. Potrzeba także gorliwych księży ofiarnie posługujących rodzinom. W konsekwencji potrzeba twórczego duszpasterstwa rodzin, które odpowiadałoby na znaki czasu i niepokojące przemiany społeczne. Bardzo potrzebne jest świadectwo dobrego życia rodzinnego: rodziców, dziadków, krewnych.

W usta bł. Józefa i Wiktorii, biskup Mirosław włożył słowa przesłania do współczesnych rodziców: - Nie bójcie i nie wstydźcie się przekazywać swoim dzieciom daru, jakim jest wiara w Boga. Chodźcie w niedziele na Eucharystię. Włączajcie dzieci od najmłodszych lat w życie Kościoła. Zadbajcie o ich dojrzałe przygotowanie do Pierwszej Komunii św. czy bierzmowania. Dawajcie im dobry przykład, regularnie przystępując do spowiedzi świętej. Nie szczędźcie także czasu na to, aby być razem. Rozmawiajcie ze sobą - akcentował.


Podkreślił, że dziś potrzeba mobilizacji i szczególnej troski o rodzinę: - Ci pokorni błogosławieni z Markowej stworzyli wspólnotę ludzi, którzy dążyli do świętości poprzez wierne, uczciwe, nie zawsze zauważalne dla świata wykonywanie codziennych obowiązków. Nie wyróżniali się spośród innych ani pochodzeniem, ani szczególną pozycją społeczną. Nie mieli też żadnych super mocy ani nadludzkich zdolności. Mieli za to siebie. Tworzyli kochającą się rodziną, w której Bóg był na pierwszym miejscu - stwierdził kaznodzieja.

Wśród uczestników liturgii sprawowanej przy relikwiach bł. rodziny Ulmów, byli uczestnicy I Nadwiślańskiej Drogi Krzyżowej, która tego wieczoru wyruszyła z Czerwińska do Smoszewa, wraz z ks. Arturem Bombińskim, proboszczem smoszewskiej parafii. Po przybyciu do celu wędrówki, w kościele parafialnym została odprawiona Msza św. w intencji ojczyzny. Pielgrzymów na drogę pobłogosławił i odprowadził biskup Mirosław Milewski.

Uroczyste czuwanie przy relikwiach błogosławionych męczenników rozpoczęto nabożeństwem Drogi Krzyżowej, a po Eucharystii odbyło się wystawienie Najświętszego Sakramentu, zakończone Apelem Jasnogórskim.

Podobnie jak w każdym miejscu nawiedzenia, przy relikwiach byli obecni przedstawiciele Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Płockiej, którzy rozprowadzali dewocjonalia związane z błogosławionymi męczennikami z Markowej.

https://plock.gosc.pl/gal/pokaz/8692052.Czerwinsk-nad-Wisla-Peregrynacja-relikwii-bl-rodziny-Ulmow/30#gt

Relacja FOTO
https://plock.gosc.pl/gal/spis/8692052.Czerwinsk-nad-Wisla-Peregrynacja-relikwii-bl-rodziny-Ulmow


linia
foto

- „Błogosławieni z sąsiedztwa” nie mieli żadnych nadludzkich zdolności, ale mieli siebie. To „rodzina Bogiem silna” dała im siłę. Bóg był u nich na pierwszym miejscu - powiedział ks. biskup Mirosław Milewski 1 marca 2024 roku podczas Mszy św. wieczornej, w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Czerwińsku nad Wisłą, w obecności relikwii i obrazu bł. Rodziny Ulmów.
Bp Milewski podczas Mszy św. w bazylice czerwińskiej podkreślił, że należy się modlić, aby obecność w diecezji bł. Rodziny Ulmów - „niezwykłych świadków miłości Boga i człowieka”, wydała błogosławione owoce w życiu rodzin i małżeństw. W sposób całkowity i ostateczny zdali oni egzamin z wiary i człowieczeństwa, oddając życie 24 marca 1944 roku za pomoc żydowskiej rodzinie, którą przyjęli pod swój dach.

Kościół ogłosił ich błogosławionymi ze względu na życie wypełnione miłością, modlitwą, dobrocią i ewangelicznym radykalizmem, a męczeństwo było „zwieńczeniem ich świętej codzienności”.

Zdaniem duchownego obecnie ze smutkiem i niepokojem myśli się o własnych i znajomych rodzinach. Na polskich ulicach, w wioskach i miastach zaczyna brakować widoku rodziców idących wraz dziećmi na niedzielną Msze świętą, coraz mniej osób w domach klęka razem do pacierza, wielu uczniów rezygnuje z katechezy, przestaje praktykować po bierzmowaniu przy aprobacie bądź obojętności rodziców.

- Bardzo dziś potrzeba mądrej polityki prorodzinnej państwa, edukacji dzieci i młodzieży wolnej od wpływów politycznych i różnych mód. Potrzeba także gorliwych księży ofiarnie posługującym rodzinom. W konsekwencji potrzeba twórczego duszpasterstwa rodzin, które odpowiadałoby na znaki czasu i niepokojące przemiany społeczne. Bardzo potrzebne jest świadectwo dobrego życia rodzinnego: rodziców, dziadków, krewnych – zaakcentował bp Milewski.

Zwrócił się do rodziców, aby „nie bali się i nie wstydzili” przekazywać swoim dzieciom daru, jakim jest wiara w Boga, tak, jak robili to Ulmowie: - Chodźcie w niedzielę na Eucharystię. Włączajcie dzieci od najmłodszych lat w życie Kościoła. Zadbajcie o ich dojrzałe przygotowanie do Pierwszej Komunii świętej czy bierzmowania. Dawajcie im dobry przykład regularnie przystępując do spowiedzi świętej. Nie szczędźcie także czasu na to, aby być razem. Rozmawiajcie ze sobą – zachęcił bp Milewski.

Dodał, że chrześcijańscy rodzice Józef i Wikoria Ulmowie poniekąd zawstydzają, ale również „mobilizują i inspirują do troski o nasze rodziny”. Pokorni błogosławieni z Markowej stworzyli wspólnotę ludzi, która dążyła do świętości poprzez wierne, uczciwe wykonywanie codziennych obowiązków. Swoją obecnością na mazowieckiej ziemi przypominają wartości, na których każdy powinien budować swoje życie.

- Ci „błogosławieni z sąsiedztwa” byli bardzo podobni do nas, do naszych rodzin. Nie wyróżniali się spośród innych ani pochodzeniem, ani szczególną pozycją społeczną. Nie mieli też żadnych supermocy ani nadludzkich zdolności. Mieli za to siebie. Tworzyli kochającą się rodzinę, w której Bóg był na pierwszym miejscu. To „rodzina Bogiem silna” dała im siłę, dzięki której byli zdolni do uczynienia heroicznego gestu miłości – do oddania własnego życia. Niech z nieba wspierają nas w naszej codzienności – modlił się biskup pomocniczy.

W Sanktuarium Matki Bożej Czerwińskiej przy relikwiach bł. Rodziny Ulmów modlili się wierni z dekanatów: bodzanowskiego, płońskiego południowego, wyszogrodzkiego i zakroczymskiego.



https://www.diecezjaplocka.pl/dla-wiernych/aktualnosci/relikwie-bl-rodziny-ulmow-w-sanktuarium-matki-bozej-w-czerwinsku

linia
foto

Obecność relikwii błogosławionej rodziny Ulmów w diecezji przypomina podobne doświadczenia Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Ta historia mogła się wydarzyć w każdym mazowieckim miasteczku, gdzie przecież przed wojną mieszkało tak wielu polskich Żydów. I tak się działo, o czym świadczą Sprawiedliwi wśród Narodów Świata. Tak działo się w Czerwińsku n. Wisłą, gdzie w czasie ostatniej wojny wśród mieszkańców obowiązywała zmowa milczenia: ludzie wiedzieli, że jedna z polskich rodzin ukrywa żydowską dziewczynkę. Nikt o tym nie doniósł żandarmom, choć takie milczenie można było przypłacić życiem.

linia
foto

Mała senna osada, Czerwińsk Stary,
Przycupnięty na skarpy wiślanej
urwisku,
Zapatrzony oczami okienek na Wisłę.
Zasłuchany w szum fali, która płynie
w dali.

Tutaj czas swój bieg zwolnił, jakby na
coś czekał.
Czegoś żal mu, co było, a dawno
minęło.
Może chciałby odnaleźć zapomniane
chwile...

https://wp.naszdziennik.pl/

Wtorek, 20 lutego 2024, Nr 42 (7911)

Pełna treść artykułu dostępna na stronie:
https://wp.naszdziennik.pl/2024-02-20/380067,maryjny-czerwinsk-nad-wisla.html

linia
foto

W Czerwińsku nad Wisłą uroczyście zakończono obchody 100-lecia obecności Towarzystwa Salezjańskiego (29 października 2023 r.). Eucharystii przewodniczył biskup płocki Szymon Stułkowski: - Niech nadal udaje się wam w tym miejscu żyć miłując Boga i bliźniego - życzył biskup. Natomiast ks. kan. dr Tadeusz Jarecki SDB, inspektor Inspektorii Warszawskiej salezjanów przekazał życzenia „trwania w Czerwińsku Kościoła żywego przez następne 100 lat”. Odbyło się też poświęcenie jubileuszowego dzwonu „Św. Jan Bosko - Dobry Pasterz”.

Bp Szymon Stułkowski w homilii przytoczył hasło przeżywanego jubileuszu 100-lecia obecności salezjanów w Czerwińsku nad Wisłą: „Spójrzmy w przeszłość z wdzięcznością, przeżywajmy teraźniejszość z pasją, przyjmijmy przyszłość z nadzieją”. Przypomniał też słowa Henryka Sienkiewicza, który przed laty odwiedzając Muzeum Diecezjalne w Płocku, napisał w księdze pamiątkowej: „Kościół jest stróżem przeszłości, piastunem teraźniejszości i siewcą przyszłości”.

Duchowny przypomniał bogate dzieje związane z obecnością Towarzystwa Salezjanów w Czerwińsku nad Wisłą. Biskup płocki Antoni Julian Nowowiejski, staraniem ks. kan. Eugeniusza Gruberskiego, przekazał księżom salezjanom pod opiekę klasztor wraz z kościołem i parafią. 11 listopada 1923 roku do Czerwińska przyjechał ks. Stanisław Łukaszewski SDB z pierwszymi współbraćmi, wkrótce otworzono tam nowicjat.

Bp Stułkowski wymienił też najważniejsze dzieła prowadzone współcześnie przez tę wspólnotę m.in. Misteria Męki Pańskiej, działalność Ośrodka Młodzieżowo-Powołaniowego „Emaus”, Różańce Wiślane, procesje Bożego Ciała na rzece. Podkreślił też, że w 2021 roku Wzgórze Czerwińskie zostało Pomnikiem Historii.

Odwołując się do liturgii słowa Bożego biskup płocki zwrócił się do salezjanów, aby tak jak dotychczas pozostali wrażliwi na głos ludzi cierpiących, byli „naśladowcami Pana”, byli wzorem dla wszystkich wierzących: - Niech nadal udaje się wam żyć w tym miejscu miłując Boga i bliźniego - życzył Pasterz Kościoła płockiego.

W czasie Eucharystii ks. kan. dr Tadeusz Jarecki SDB, inspektor Inspektorii Warszawskiej Towarzystwa Salezjańskiego podkreślił, że do Czerwińska przez cały rok przybywają wierni na modlitwę i na wyciszenie, ale jest to też szczególne miejsce formacji młodzieży z terenu Inspektorii Warszawskiej. Klasztor dał też gościnę wielu uchodźcom z Ukrainy. Poza tym gospodarze opactwa troszczą się bardzo o utrzymanie i renowację zabytkowych obiektów. Podziękował za to zwłaszcza proboszczowi ks. Łukaszowi Mastalerzowi SDB.

- Niech w tej świątyni zawsze będzie Kościół żywy, który będzie jaśniał blaskiem świętości. Z odwagą zarzućcie sieci na Jezioro Galilejskie, jakim jest ta parafia, na następne 100 lat, a połów niech będzie obfity – życzył ksiądz inspektor.

Podczas Eucharystii bp Stułkowski dokonał poświęcenia dzwonu „Św. Jan Bosko - Dobry Pasterz”, ufundowanego na 100-lecie obecności salezjanów w Czerwińsku: - Z różnych pomysłów, aby zaznaczyć stulecie salezjańskiej posługi w Czerwińsku nad Wisłą, jeden okazał się najbardziej wiodący, właśnie odlanie dzwonu, który ma serce i głos, który woła, oznajmiając rzeczy ważne, który przypomina o Bogu i wierze, i który pozostanie jako pamiątka na przyszłe pokolenia - powiedział ks. Łukasz Piotr Mastalerz SDB, proboszcz i przełożony salezjańskiej wspólnoty zakonnej w Czerwińsku nad Wisłą.

Dzwon (jest to czwarty dzwon w Czerwińsku) powstał dzięki inicjatywie ekologicznej „Kościelny Dzwon - za złom” – ze zbiórki złomu w parafii. Dzwon waży 360 kg, jest to koszt 68,8 tys. zł. Jego odlaniem zajęła się ludwisarnia RDUCH Bells & Clocks w Czernicy (na Śląsku).

***
Księża Salezjanie przybyli do Czerwińska nad Wisłą 11 listopada 1923 roku. Najpierw odbudowali zrujnowany klasztor (dawne opactwo kanoników regularnych), w którym otworzyli nowicjat, a potem także Oratorium. W 1933 roku klasztor zniszczył pożar. W czasie II wojny światowej Niemcy usunęli salezjanów – w klasztorze była szkoła żandarmerii. Po wojnie mieszkały w nim sieroty ocalałe z Powstania Warszawskiego.

W 1967 roku kościół otrzymał tytuł bazyliki mniejszej, nadal go papież Paweł VI. W 1970 roku prymas Polski kard. Stefan Wyszyński koronował koronami papieskimi słynący łaskami obraz Matki Bożej Czerwińskiej (Salus Populi Romani, XVI w).

Od początku pobytu księży salezjanów w Czerwińsku miejsce to stanowi centrum życia kulturalnego i patriotycznego. Wciąż rozwija się duszpastersko, inicjowane są nowe dzieła, prowadzone są remonty opactwa (XII wiek), malowniczo położonego nad Wisłą.

W roku jubileuszowym z okazji 100-lecia obecności salezjanów w Czerwińsku nad Wisłą (obchody rozpoczęły się 20 listopada 2022 roku) zainicjowano wiele przedsięwzięć o charakterze duszpasterskim, ewangelizacyjnym i charytatywnym.

Powstał m.in. Ośrodek Wsparcia Dziennego dla Dzieci i Młodzieży (miejsce, w którym świadczona jest np. pomoc psychologa), odbyło się kilka akcji „Oddaj krew - uratuj życie”, zorganizowano mecze charytatywne, Dzień Dobra (za Caritas), zebrano fundusze na cele misyjne, dla młodzieży wyjeżdżającej na ŚDM do Lizbony i dla wolontariuszki na wyjazd do Etiopii. Salezjanie uczestniczą też w „Adopcji na odległość” (przekazują pieniądze na naukę dla dzieci i młodzieży w krajach misyjnych i dla kleryków salezjańskich w Afryce) oraz prowadzą wolontariat. W kościele ma miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji Rodzin.

W minionym roku na terenie klasztoru odbył się II Salos Family Camp (spotkanie sportowo-kulturalno-formacyjne) i XXX Jubileuszowy Festiwal Młodych „Campo Bosco”, kilka konkursów szkolnych (np. o św. Janie Bosko, założycielu Towarzystwa Salezjańskiego), konkursy dla uczniów i osób dorosłych, Bieg sportowy na 100-lecie działalności salezjanów, Pielgrzymka wodna do relikwii św. Barbary w Płocku, spektakl „Misterium Przemijania” czy konferencja naukowa o Czerwińsku jako „Duchowej stolicy Mazowsza”. Przygotowywana jest również jubileuszowa publikacja.

Nad organizacją i przebiegiem jubileuszowych wydarzeń czuwał ks. Łukasz Mastalerz SDB, proboszcz parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Czerwińsku i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia (Matki Bożej Czerwińskiej) wraz ze wspólnotą księży salezjanów.

https://www.diecezjaplocka.pl/dla-wiernych/aktualnosci/zakonczenie-obchodow-100-lecia-obecnosci-salezjanow-w-czerwinsku-nad-wisla

linia
foto

Na „Niedzielę z Czcigodnym Sługą Bożym kard. Augustem Hlondem SDB” do Czerwińska nad Wisłą 22 października br. zaprasza Stowarzyszenie Salezjanów Współpracowników. Tego dnia przypada 75 rocznica śmierci hierarchy, który był prymasem Polski w latach 1926-1948. W Czerwińsku znajduje się jedyne w Polsce poświęcone mu muzeum.

22 października Stowarzyszenie Salezjanów Współpracowników zaprasza wszystkich zainteresowanych do Czerwińska nad Wisłą na „Niedzielę z Czcigodnym Sługą Bożym kard. Augustem Hlondem SDB”. Hlond jest patronem tej wspólnoty.

Z okazji przypadającej w tym roku 75 rocznicy śmierci prymasa Polski (był nim w latach 1926-1948), będzie możliwość otrzymania okolicznościowego obrazka z modlitwą o Jego beatyfikację i zwiedzić po każdej Mszy św. (7:00; 8:30; 10:00; 11:30; 17:00) - jedyne w Polsce Muzeum Prymasa Augusta Hlonda SDB. Muzeum znalazło swą siedzibę w klasztornym kompleksie Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.

Ekspozycja ma formę zegara ukazującego etapy życia prymasa: od dzieciństwa spędzonego na Śląsku, przez czas młodzieńczej nauki w Turynie, w polonijnym oratorium założonym przez św. Jana Bosko, po posługę duszpasterza Kościoła, który na Śląsku tworzy zręby nowej diecezji, stając się pierwszym pasterzem diecezji katowickiej, a dla upowszechnienia katolickiej nauki zakłada tygodnik „Gość Niedzielny”.

W zbiorach znajdują się rzeczy osobiste, przedmioty, których używał do pracy czy związane ze sprawowaniem liturgii i modlitwą: księgi mszalne, modlitewnik, różaniec, relikwie, szaty liturgiczne. Są także portrety z wizerunkiem prymasa, albumy z rodzinnymi zdjęciami, popiersie oraz odlew twarzy wykonany zaraz po śmierci wraz z opisem ostatnich chwili życia.

Pokaźny zbiór tworzą dzieła pozostawione przez prymasa Hlonda w postaci kazań, przemówień, odezw czy luźnych myśli. Ekspozycja przypomina jego posługę, gdy jako prymas Polski podjął trud zjednoczenia narodu po zaborach i zreorganizowania kościelnych struktur.

Kard. August Hlond SDB pasjonował się muzyką. Był też jednym z nielicznych duchownych, którzy podróżowali samolotem, dlatego nazywano go żartobliwie „Latającym Holendrem”, o czym będzie można się dowiedzieć 22 października w Czerwińsku nad Wisłą.

Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda:

Boże, nasz Ojcze, dziękując Ci za to, że dałeś naszej Ojczyźnie Kardynała Augusta Hlonda, Biskupa i Prymasa Polski, wielkiego i żarliwego czciciela Niepokalanej Dziewicy, Matki Twojego Syna i naszej Matki, oraz że uczyniłeś go troskliwym ojcem i opiekunem Polonii Zagranicznej. Racz wzbudzić i w moim sercu gorącą miłość ku Tobie i synowską cześć ku Maryi Wspomożycielce Wiernych, a dla wsławienia Twojego Imienia racz mi udzielić za wstawiennictwem Kardynała Augusta łaski ..............., o którą pokornie proszę.

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo,
Chwała Ojcu.

(za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej w Warszawie z dnia 20.10.1980 r., Nr 7820/K/80).

August Hlond (urodzony 5 lipca 1881 roku w Brzęczkowicach na Śląsku, zmarły 22 października 1948 roku w Warszawie), to polski biskup rzymskokatolicki, salezjanin, biskup diecezjalny katowicki w 1926, arcybiskup metropolita gnieźnieński i poznański w latach 1926-1946, arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski w latach 1946-1948, prymas Polski w latach 1926-1948, kardynał od 1927 roku, Sługa Boży Kościoła katolickiego.

Jako prymas Polski po zaborach zreorganizował kościelne struktury, powołał Towarzystwo Chrystusowe, opiekujące się Polonią, w czasie II wojny światowej ratował Żydów, a po niej konsekwentnie walczył z komunistyczną laicyzacją społeczeństwa. Zawierzył na Jasnej Górze ojczyznę Niepokalanemu Sercu Maryi. Fatimską drogę narodu polskiego kontynuowali później kard. Stefan Wyszyński i Jan Paweł II.

W pogrzebie kard. Hlonda uczestniczyły tłumy wiernych, przekonanych o jego świętości. Szczątki prymasa, zgodnie z jego wolą, spoczęły w kaplicy św. Jana Chrzciciela w warszawskiej archikatedrze. W 1991 roku rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.

Stowarzyszenie Salezjanów Współpracowników tworzą osoby świeckie - to „salezjanie w świecie”. Założył je św. Jan Bosko, regulamin powstał w 1876 roku. Członkowie składają przyrzeczenia i współpracują z salezjanami przez modlitwę, świadectwo życia i pracę na rzecz młodzieży. Zadaniem tych osób jest troska o wychowanie i zbawienie młodego człowieka. Starają się naśladować Jezusa Chrystusa i w zwyczajnych warunkach życia realizować ewangeliczny ideał miłości Boga i bliźniego, przede wszystkim we własnej rodzinie. Do stowarzyszenia najczęściej wstępują byli wychowankowie, pracownicy szkół i ośrodków salezjańskich, osoby zaangażowane przy parafiach i dziełach wychowawczych.

sobota, 21 października 2023r.

https://www.diecezjaplocka.pl/dla-wiernych/aktualnosci/niedziela-ze-sluga-bozym-kard-augustem-hlondem-sdb-22-pazdziernika-2023-r

https://www.ekai.pl/niedziela-ze-sluga-bozym-kard-augustem-hlondem-sdb/

linia
foto

Młodzi w drodze do Czerwińska po raz trzeci!

W sobotę, 9 września, prawie 80-osobowa grupa pątników wyruszyła z Płońska do Bazyliki Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Czerwińsku w ramach III Młodzieżowej Pieszej Pielgrzymki. Młodzi modlili się o święte powołania kapłańskie i zakonne.

Dzień rozpoczął się Mszą Świętą, na której kazanie wygłosił wicepostulator procesu beatyfikacyjnego Heleny Kmieć – ks. Dominik Truchan SDS. Po niej młodzi ruszyli w drogę. Uczestnicy mieli okazję wysłuchać świadectwa jednej z przedstawicielek Fundacji im. Heleny Kmieć, działającej na rzecz dzieci i młodzieży, a także wolontariatu misyjnego. Świecka misjonarka zwracała uwagę na to, że Helena, która zginęła w 2017 r. w Boliwii w czasie swojej posługi w ochronce dla dzieci, nie była wybitnie utalentowana, jednak wiedziała, jak w pełni wykorzystać swój potencjał i dane jej talenty, dzięki czemu mogła dzielić się z innymi Ewangelią i swoją miłością do Boga.

W czasie wędrówki pełnej modlitwy oraz śpiewu pielgrzymi wzięli również udział w Drodze Światła, która nawiązywała do adhortacji papieża Franciszka Evangelii gaudium. Jej treść szczególnie mocno zwracała uwagę na radość życia powołaniem, spotykania Boga w Jego słowie czy głoszenia Ewangelii. Ponadto wspólnoty młodzieżowe, klerycy oraz reprezentantki zgromadzeń zakonnych krótko przedstawili swoją działalność oraz charyzmaty, dzieląc się przy tym radością powołania. Po południu wszyscy dotarli do Czerwińska, gdzie adorowali Najświętszy Sakrament przed obrazem Matki Bożej Czerwińskiej. Znalazł się także czas na agapę zorganizowaną przez księży salezjanów, będącą formą wdzięczności za doświadczenie pielgrzymki, a także odpoczynku i integracji uczestników.

Pielgrzymująca młodzież pochodziła nie tylko z diecezji płockiej, lecz także różnych zakątków Polski, takich jak np. diecezja tarnowska. Razem z młodymi pielgrzymowały siostry Misjonarki Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej z Moraska obok Poznania, których charyzmatem jest działanie na rzecz rodaków mieszkających poza Polską, a także przedstawiciele Fundacji im. Heleny Kmieć, która wyjeżdżała na misje na kilku kontynentach. Na szlaku towarzyszyli im również: Siostry Miłosierdzia Bożego z Płocka, Siostry Misjonarki Krwi Chrystusa z Rogozina, księża diecezjalni oraz klerycy płockiego Wyższego Seminarium Duchownego.

Bogu niech będą dzięki za wspaniały czas wspólnego pielgrzymowania do Matki Bożej Czerwińskiej i modlitwy o powołania kapłańskie i zakonne. Mamy nadzieję, że jego owocem będą właściwe decyzje młodzieży co do ich życiowych dróg, oparte na wsłuchaniu się w Boży głos.





https://www.diecezjaplocka.pl/dla-wiernych/aktualnosci/mlodzi-w-drodze-do-czerwinska-po-raz-trzeci

linia
foto

Matka Boża Pocieszenia od 400 lat króluje na Górze Czerwińskiej. Salezjanie działają tu od 100 lat. Co w tym czasie się wydarzyło? A co jeszcze przed nami w tym roku jubileuszowym?

Spoglądają w przeszłość

z wdzięcznością, przeżywają teraźniejszość z pasją, przyjmują przyszłość z nadzieją – tak wspólnota salezjańska przeżywa bieżący rok stulecia obecności Towarzystwa św. Franciszka Salezego w Czerwińsku n. Wisłą. Obchody roku jubileuszowego rozpoczęła uroczysta Msza św. w bazylice Matki Bożej
Pocieszenia, sprawowana w duchu wdzięczności za wszelkie dobro, które wydarzyło się w minionym wieku. W radosne świętowanie wpisały się: Misterium przemijania (w grudniu ub.r.), procesja Bożego Ciała na Wiśle i piknik dla rodzin (w czerwcu) oraz XXX Jubileuszowy Salezjański Festiwal Młodych Campo Bosco (w sierpniu). Ważnym punktem na mapie obchodów będzie ogólnopolska konferencja naukowa na temat stulecia obecności salezjanów w tym miejscu pt. „Czerwińsk jako miejsce spotkania – człowiek, miejsce, obecność”, zaplanowana na 8-9 września. – Będzie ona próbą zebrania i podsumowania wielowymiarowych działań podejmowanych przez salezjanów nie tylko w sferze duchowego rozwoju człowieka, lecz także w dobrym, pięknym życiu na wzór ks. Bosco, który chciał wychować młodych ludzi na „uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan”. Takie zadania zostawił nasz założyciel – św. Jan Bosko, wychowawca młodego pokolenia
– wyjaśnia ks. Łukasz Mastalerz, salezjanin, proboszcz parafii Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie w Czerwińsku. To swego rodzaju podsumowanie obejmie rys historyczny i maryjny. Zostanie omówiona działalność teatralna, muzyczna i społeczna salezjanów. Ciekawostką będzie zaprezentowanie najstarszego modlitewnika ku czci Matki Bożej z Jasnej Góry Czerwińskiej – ten tytuł występuje już w 1752 r.

Znaki obecności i towarzyszenia

Pamiątkami jubileuszu dla przyszłych pokoleń są relikwiarz św. Jana
Bosko i dzwon noszący imię „Św. Jan Bosko – Dobry Pasterz”, który powstał z ofiar ludzi, także w ramach akcji „Złom na dzwon”. – Dzwon to wymowny znak obecności i towarzyszenia. Towarzyszy człowiekowi w jego drodze, informuje o wydarzeniach smutnych czy radosnych, żegna tych, którzy odchodzą. Woła i oznajmia ważne zdarzenia, przypomina o Bogu i wierze. Jego imię ma przypominać, że nasz założyciel często jest porównywany do dobrego pasterza. Szukał on zagubionych owiec i przyprowadzał je do owczarni, czyli do Boga – mówi ks. Mastalerz.
Klasztor w Czerwińsku powstał w XII wieku z inicjatywy biskupa płockiego Aleksandra z Malonne. W tym stuleciu również została wybudowana świątynia romańska, w której odbiera cześć Pani Czerwińska – Matka Boża Pocieszenia w obrazie pochodzącym z XVII wieku. Po kasacie klasztoru Kanoników Regularnych Laterańskich w 1819 r. do Czerwińska przybyły siostry norbertanki. W 1902 r. zostały one usunięte przez carat, a kościół przeszedł pod opiekę diecezji płockiej. Po I wojnie światowej zrujnowany klasztor wraz z świątynią i parafią w 1923 r. przekazał salezjanom bp Antoni Julian Nowowiejski.

Naprzeciw potrzebom

Dziś klasztorem i parafią opiekuje się Towarzystwo św. Franciszka Salezego. O codzienności duszpasterskiej i cudach opowiada ksiądz proboszcz: – Radują mnie parafianie, których widzę na Eucharystii. Przybywają tu, aby się modlić. Razem z naszymi sympatykami tworzą bardzo aktywne środowisko, którego owocami są ciekawe inicjatywy, m.in. Czerwiński Różaniec Wiślany czy procesja Bożego Ciała na Wiśle. Ujmujące są podziękowania i prośby. Widać w nich działanie Boga przez przyczynę Maryi w tym miejscu, do którego od wieków przybywają ludzie, by doświadczać miłosierdzia i Bożej pomocy. Przez te wszystkie lata dokonało się wiele dobra, które trudno opisać. Jak w każdym sanktuarium, mocno stawiamy na obecność w konfesjonale. Na duchowej liście działania łaski w tym sakramencie jest wiele przemian i uzdrowień, nie tylko tych, które są spisane jako cudowne działanie Boga przez wstawiennictwo Maryi, lecz także dokonujących się w sercu człowieka przemian czy nawróceń. Matka Boża wybrała to miejsce i jest z nami. Tu przybywali wielcy i zwyczajni, także całymi rodzinami, aby doświadczać Boga w swoim życiu. Naszą dumą jest Matka Boża Czerwińska.

Duszpasterze – wierni charyzmatowi założyciela – otaczają opieką wiernych na poziomie duchowym i ludzkim, towarzysząc im w każdym czasie, także w okresie pandemii. Od września w Domu Pomocy Dziennej dzieci i młodzież przeżywające trudności mogą korzystać z zajęć pod okiem terapeutów – psychologów i wychowawców. – Konstrukcja młodzieży jest dziś krucha. Dlatego chcemy w naszej misji wychodzić naprzeciw potrzebom współczesnego człowieka – dodaje ksiądz proboszcz.

Gwiazda Afganistanu i kieliszek

Już od 400 lat w tym miejscu, określanym jako duchowa stolica Mazowsza, z Góry Czerwińskiej jej Królowa darzy swoich czcicieli na całym Mazowszu i w Rzeczypospolitej licznymi łaskami i wyprasza cuda. Obraz został namalowany przez Łukasza z Łowicza w 1612 r. na wzór obrazu Matki Bożej Śnieżnej z rzymskiej Bazyliki Santa Maria Maggiore. Przed nim w 1647 r. król Władysław IV uprosił sobie powrót do zdrowia i pozostawił wotum z napisem: „Bliski śmierci – zdrowie otrzymał”. W kolejnym roku obraz Matki Bożej Czerwińskiej został ogłoszony przez biskupa płockiego Ferdynanda jako cudowny. W 1970 r. ten wizerunek Maryi został ukoronowany przez bł. Stefana Wyszyńskiego.

Do cudownego obrazu Maryi pielgrzymowali królowie i wierni. Ci ostatni do dziś szukają przed Jej obliczem pomocy. I ją znajdują. „Teraz, przez wstawiennictwo Matki Bożej Pocieszenia odniosłem swoje największe zwycięstwo – z chorobą nowotworową” – dziękuje emeryt wojskowy w stopniu pułkownika, który ofiarował jako wotum „Gwiazdę Afganistanu” – swoje najwyższe odznaczenie za udział w wojskowych misjach zagranicznych. Niezwykłe wotum – kieliszek, znak dawnego swojego i rodziny nieszczęścia, przekazał obecnie niepijący alkoholik. Dziękował za uratowanie od alkoholizmu i rodziny od rozbicia. Stary różaniec przechowuje jak skarb rodzina w Warszawie. Jest to różaniec zmarłej mamy, który w życiu jej syna odegrał przełomową rolę. Oto jego świadectwo: „Straciłem wiarę. Różaniec mamy odmienił me serce i wrócił mi Boga”. „Dziś jesteśmy pewni, że mamy swój własny cud. Dzięki wstawiennictwu Matki Bożej Pocieszenia nasza Marysia żyje i rozwija się prawidłowo, a my jesteśmy wdzięczni za każdy wspólnie spędzony dzień” – to słowa rodziców dziękujących za cudowne uzdrowienie córki. Doświadczyli oni wielu łask w trudnym czasie, gdy w 26. tygodniu ciąży okazało się, że dziecko jest ciężko chore, nigdy nie będzie w pełni zdrowe i nie wiadomo, czy w ogóle przeżyje...

Do Matki Bożej Pocieszenia

W tym pięknym miejscu nad Wisłą można nie tylko ukoić ciało i ducha, lecz także zwiedzać sanktuarium po wcześniejszym zgłoszeniu pod adresem: czerwinsk@salezjanie.pl . Grupy zorganizowane można zgłaszać na ten sam adres e-mailowy i telefonicznie: 784 447 768. Jest też możliwość zamówienia posiłków pod numerem tel. 602 298 989. Osoby zainteresowane noclegiem w Domu Rekolekcyjnym uzyskają informacje telefonicznie: 602 298 989.

Przybywający do Czerwińska mogą uczestniczyć w Mszach św. – w niedziele: godz. 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 17.00, a w dni powszednie: 7.00, 18.00; w Różańcu – w poniedziałki, wtorki, środy, czwartki, soboty o godz. 17.30; w Różańcu z prośbami i podziękowaniami do Matki Bożej Pocieszenia – w soboty o godz. 17.30; w nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego -– w piątki o 17.30.


Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 36/2023 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

https://m.niedziela.pl/artykul/166897/nd/Nasza-duma

linia
foto

Jubileuszowe, 30. Campo Bosco przeszło już do historii salezjańskich festiwali. O tym, czego doświadczyły podczas tych dni spędzonych w urokliwym Czerwińsku nad Wisłą, opowiedziały nam trzy uczestniczki, które przyjechały z Mińska Mazowieckiego.

-Jesteśmy tu, bo zachęcił nas nasz katecheta ks. Darek, który uczy w naszym liceum salezjańskim. Stwierdziłyśmy, że można spróbować… Zdecydowanie było warto - opowiadają Zosia i Asia, które były tu po raz pierwszy. Ich koleżanka, Zuzia, uczestniczyła w tym festiwalu drugi raz, ale przyznała, że miała pewien dylemat.

- Na początku zastanawiałam się, czy zdołam przyjechać, bo najpierw byłam na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie, potem na pielgrzymce do Częstochowy, i to wszystko pod rząd, tylko z jednodniową przerwą. Miałam wątpliwości: po co tutaj jechać, może wreszcie odpocznę, bo to koniec wakacji… Ale nie, zdecydowałam, że ruszam się z domu i to była bardzo dobra decyzja. Dlaczego? Bo mogę poprzebywać z młodymi osobami o tych samych wartościach, a teraz ciężko ich znaleźć na co dzień - mówi Zuzia.

Podobne doświadczenie ma Zosia. - Na początku trochę się zastanawiałam, co ja tu właściwie robię. Nigdy nie byłam na takim wyjeździe; w ogóle, całkiem niedawno wróciłam do Kościoła. Ale widzę tu szansę, żeby zobaczyć coś więcej, zdecydowanie inny Kościół. Naprawdę mi się tu spodobało. Tu jest dużo młodych osób, które cieszą się, że tu są, które się angażują we wszystko, co się tutaj dzieje i chcą czuć całą tę energię, tę wspólnotę - wyjaśnia campowiczka.

Rozterki, czy przyjechać, miała też Asia. - Wahałam się, może pojadę, może nie… Ale w tym momencie czuję, że słusznie podjęłam taką decyzję. To bardzo dobre przeżycie i mam wrażenie, że trochę więcej widzę i czuję, niż przed wyjazdem. Tak jakby otworzyły mi się oczy na pewne rzeczy - mówi.
Co im zapadło w pamięć z różnych festiwalowych spotkań? Zgodnie przyznają, że podobało im się m.in. świadectwo małżeństwa Darwiny i Jacka Matuszczaków, którzy przeszli szlakiem Camino w Polsce w intencji pokoju na Ukrainie i na świecie (swoje pielgrzymki opisują na fanpage’u "Nasze wędrowanie"). - Nigdy nie rozumiałam całej idei pielgrzymki i po tej konferencji pomyślałam, że to jest rzeczywiście coś naprawdę fajnego. Ja sama lubię wędrować, jeżdżę przy każdej okazji z moimi rodzicami w góry i to jest dla mnie nowe spojrzenie na pojęcie wędrówki - mówi Zosia.

Więc - pielgrzymka i modlitwa. Szczególnie ta ostatnia, która była swoistym motywem przewodnim kilku konferencji, okazała się frapującym tematem dla młodzieży. - Dla mnie ważny był także temat odpoczynku w modlitwie. Okazuje się, że nie zawsze musimy coś mówić, wypowiadać jakieś formuły, tylko już samo przebywanie w obecności Boga jest ważne - zwraca uwagę Zuzia. - Ja sama jeszcze nie do końca znalazłam to, czego potrzebuję. Zawsze, od małego było tak, że uczyliśmy się "paciorka" i właśnie teraz szukam czegoś więcej i przyznaję, że jest ciężko.

Dla dziewcząt z Mińska Mazowieckiego, i zapewne nie tylko dla nich, ważne było doświadczenie wspólnoty. - My mamy to także w naszej szkole, prowadzonej przez salezjanów. Mamy poczucie, że to nie jest tylko szkoła, ale coś jak rodzina. Czujemy się tam dobrze. Masz tam świadomość, że każdego znasz po imieniu, z każdym się dogadujesz, i u większości osób można znaleźć wsparcie - mówią Asia, Zuzia i Zosia.

https://plock.gosc.pl/gal/pokaz/8462286.Campo-Bosco-2023/27#gt

https://plock.gosc.pl/gal/spis/8462286.Campo-Bosco-2023

linia
foto

Spotkania z ludźmi - świadkami, energetyczne koncerty, modlitwa, zajęcia warsztatowe i po prostu - wspólne przeżywanie 4 dni pod namiotami w cieniu czerwińskiego sanktuarium - tak młodzież z salezjańskich parafii i ośrodków żegna wakacje.

Campo Bosco ma już 30 lat - „urodziło się” w Lutomiersku, a potem wpisało się mocno w kalendarz wydarzeń parafii i samego Czerwińska nad Wisłą. Wczoraj, podczas otwarcia tego festiwalu młodzieży salezjańskiej, było odśpiewane "Sto lat" w różnych znanych aranżacjach muzycznych (a także po angielsku), był tort ze świeczkami, dmuchana 30-tka, a nawet przecięcie wstęgi przez zaproszonych specjalnych gości: bp. Szymona Stułkowskiego, burmistrza Miasta i Gminy Czerwińsk Marcina Gortata oraz gospodarza miejsca - ks. Łukasza Mastalerza SDB, kustosza czerwińskiego sanktuarium. Oczywiście wszystkim tym urodzinowym akcentom towarzyszyło sporo młodzieńczego humoru, bo chociaż 30-tka to poważny jubileusz, to na Campo Bosco obchodzony jest bez zadęcia.

Festiwal zgromadził około 200 młodych ludzi z Olsztyna, Różanegostoku, Suwałk, Ełku, Kutna, Mińska Mazowieckiego, Kielc, Łodzi, Sokołowa Podlaskiego, Lublina, Żyrardowa, Elbląga, Łomianek, Nidzicy i, oczywiście, Płocka oraz Czerwińska. Towarzyszą im duszpasterze i siostry zakonne - salezjanki. - Cieszę się niezmiernie, że gromadzicie się tu już wiele lat pod czujną opieką Matki Bożej, by świętować ten festiwal radości i wiary, tak jak chciał tego św. Jan Bosko. W tym roku obchodzimy 100-lecie obecności salezjanów w Czerwińsku i w ten sposób wpisujecie się w jeszcze większy jubileusz - zauważył ze sceny podczas oficjalnego otwarcia ks. Łukasz Mastalerz.
Do jubileuszu i wszystkich dzieł salezjanów, także Campo Bosco, nawiązał burmistrz Marcin Gortat. - Ciężko sobie wyobrazić, gdzie byśmy byli jako Czerwińsk, gdyby nie obecność salezjanów na terenie naszego miasta. Robią kawał dobrej roboty dla młodych ludzi - zauważył włodarz Czerwińska, który przyznał, że cieszy go obecność córki na tym festiwalu. - Pamiętajcie, by przynajmniej 5 godzin się przespać - mówił ze śmiechem ks. Łukasz, co nie dziwi, patrząc na ofertę Campo Bosco, w której znalazły się koncerty, spotkania z ciekawymi ludźmi (świeckimi i duchownymi), warsztaty (m.in. z tańca ze skrzydłami Isis, muzyczne, języka migowego, hebrajskiego, a nawet warsztaty chemiczne) czy zabawy "czasoumilające" tudzież integrujące np. "w klasztor i proboszcza". Co ciekawe, w programie na piątek znalazły się aż trzy Msze św. - rano, w południe i wieczorem, tak, aby każdy z uczestników (czy "ranne ptaszki", czy "nocne marki") mógł w wolności skorzystać z Eucharystii.

W wieczór otwarcia młodzi mieli szczególną okazję zadania pytań biskupowi płockiemu Szymonowi. Interesowało ich na przykład jak biskup spędza wakacje, jakiego ma ulubionego świętego, ale były też pytania o kapłaństwo kobiet, czy o modlitwę w czasach jej niesprzyjających. - Kościół bardziej uczy nas modlitw, niż jak się modlić. A to jest jak obcy język, który trzeba ćwiczyć, by go opanować. Jeśli nie będziemy się modlić, to się modlitwy nie nauczymy. Ks. Blachnicki, założyciel Ruchu Światło-Życie, organizował oazy modlitwy i tego nam brakuje. Są różne doświadczenia i tradycje modlitwy, każdy musi znaleźć swoją ścieżkę, bo każdy z nas jest inny - wyjaśniał na spotkaniu z campowiczami bp Szymon Stułkowski.

Przyznał też, że nie ma gotowej recepty, jak dziś głosić młodemu człowiekowi Dobrą Nowinę. - Nie ma prostej odpowiedzi. Każdego człowieka trzeba spotkać, mieć dla niego czas, wsłuchać się, i zaświadczyć o Miłości Bożej. I to jest wasza ogromna szansa, bo ja często słyszę, że muszę głosić Ewangelię, bo jestem księdzem. Czasem trzeba wyjść daleko, pójść nawet w złą stronę, tak jak Pan Jezus do Emaus z apostołami, którzy oddalali się od Jerozolimy. I takie biblijne scenariusze są do zrealizowania dzisiaj, ale bałbym się wam podać prosty przepis - to zrób i zadziała - mówił Biskup płocki.

W czasie czwartkowego wieczornego spotkania pojawił się także wątek, różnie ocenianych, Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie. Bo młodzież, także z Płocka i Czerwińska wciąż żyje tym doświadczeniem. - Mnie interesowało w nich to, co było piękne, czyli entuzjazm młodych ludzi, którzy mimo zmęczenia chcieli przeżywać to doświadczenie spotkania z Panem Bogiem - mówił bp. Stułkowski.

Swoimi wrażeniami podzielił się m.in. Bartosz Olęcki, jeden z koordynatorów Campo Bosco. - Dla mnie szczególnym doświadczeniem była pierwsza Eucharystia. Piękne było to, że przeżywaliśmy ją wszyscy w tak różnych językach. Gdy ludzie z całego świata przyjmowali Komunię św., modlili się, klęcząc, to mnie wzruszyło i dotknęło. I te słowa papieża, by nie lękać się, kochać i podejmować decyzje - mówił.

A przed campowiczami jeszcze dużo wrażeń. Przede wszystkim - czas na budowanie wartościowych przyjaźni i tej najważniejszej - przyjaźni z Bogiem.


https://plock.gosc.pl/gal/spis/8458807.Czerwinsk-nad-Wisla-30-Campo-Bosco

https://plock.gosc.pl/doc/8459376.Ksiadz-Bosko-ucieszylby-sie

linia
foto

To jeden z największych kościołów romańskich w Polsce. To w nim przed wyprawą na Grunwald modlił się Władysław Jagiełło o powodzenie podczas wojny. Gościł tu również Kazimierz Wielki. I wreszcie tu modlił się kard. Karol Wojtyła w pierwszą rocznicę koronacji cudownego wizerunku Pani Czerwińskiej.

„Czerwińsk od zarania swojej ponad 800-letniej historii był zawsze miejscem, które - jak podaje kronikarz - ludzie różnych stanów, ze wszystkich stron z nabożeństwem wielkim nawiedzali i do niego się w potrzebach swoich jako do Asyllum uciekali. - Gościli tu królowie, książęta, prymasi Polski, biskupi, senatorowie, a nade wszystko liczna rzesza wiernych, dla których Czerwińsk - Perła Mazowieckiej Ziemi, był i pozostaje świadkiem chrześcijańskich korzeni historii naszego narodu oraz miejscem w szczególny sposób wyróżnionym łaskawością Boga przez pośrednictwo Matki Jego Syna ...” – tymi słowami wydawca albumu o Czerwińsku wprowadza w piękną historię o tym niezwykłym miejscu.
Miejsce, które choć nie znalazło się na liście przygotowanej przez redakcję dotyczącą wakacyjnego szlaku, to kończy tegoroczne propozycje na ciekawe spędzenie czasu. I tu muszę podziękować ks. Kanclerzowi naszej kurii, który je polecił i ks. Redaktorowi, że zgodził się na zmianę planów. Podziękowania należą się jeszcze jednej osobie, a mianowicie ks. Janowi Chabierskiemu, który po tym niezwykłym miejscu oprowadził mnie wraz z moją rodziną (i pieskiem).

Powiem więcej, ja to mam szczęście, bo kiedy zadzwoniłam do ojców salezjanów, gospodarzy tegoż miejsca, by się umówić na odwiedziny i spytać o możliwość zrobienia materiału, telefon odebrał właśnie ks. Jan i wykrzyknął z radością: „Opiekun”, oczywiście zapraszam! Okazało się, że pochodzi on z Kalisza. No i nie muszę chyba pisać jak miłe było spotkanie dwóch ziomków.

Znaczące miejsce
Czerwińsk nad Wisłą, bo tak brzmi pełna nazwa, to miasto położone w województwie mazowieckim, w powiecie płońskim. Sama miejscowość jest siedzibą gminy Czerwińsk nad Wisłą oraz rzymskokatolickiej parafii Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Liczba ludności nie przekracza tysiąca osób. Z racji usytuowania stanowiła ona ważny punkt na szlaku handlowym łączącym Pomorze z Mazowszem. Była też ważnym punktem obronnym podczas najazdów pruskich, jaćwieskich i litewskich. Prawa miejskie Czerwińsk uzyskał w dwóch etapach, jako że osada podzielona była na dwie części – biskupią, wschodnią (gdzie biskupi płoccy posiadali dwór), i klasztorną, zachodnią. W 1373 roku część Czerwińska należąca do biskupów płockich otrzymała prawa miejskie. W lipcu 1410 roku w okolicach Czerwińska wojska polskie Władysława Jagiełły przeprawiły się przez Wisłę po moście łyżwowym zbudowanym przez mistrza Jarosława, aby połączyć się z wojskami litewskimi i ruszyć na państwo zakonne. W 1419 roku w tutejszym klasztorze toczono rokowania z posłami króla Eryka Pomorskiego. W lipcu 1422 roku Jagiełło wydał tu przywilej dla stanu szlacheckiego, gwarantujący nietykalność dóbr dziedzicznych bez wyroku sądowego, tzw. przywilej czerwiński. W XV wieku odbywały się tutaj sejmy mazowieckie, a także synod diecezjalny. W 1475 roku powstał tzw. Kodeks Czerwiński książąt mazowieckich.


Na Jasnej Górze Czerwińskiej
Tak właśnie określane jest to miejsce, a to ze względu na cudowny wizerunek Matki Bożej Pocieszenia, której sława uczyniła jej czerwińskie sanktuarium znanym na cały kraj, ubogacając skarbiec historii tego miejsca. Dziś Czerwińsk jest jednym z najważniejszych zabytków w kanonie polskiej sztuki sakralnej. Od lat 90. ubiegłego stulecia gospodarzami zabytku i kustoszami sanktuarium Matki Bożej Czerwińskiej są księża salezjanie, którzy przybyli tu w 1923 roku dzięki staraniom ks. kan. Eugeniusza Gruberskiego i bpa płockiego bł. ks. Antoniego Juliana Nowowiejskiego. Chodziło przede wszystkim o ratowanie bezcennego zabytku i podjęło się tego Towarzystwo Salezjańskie, odbudowując zrujnowany Czerwińsk. A w otwartym tu nowicjacie przez minione dziesięciolecia formowały się pokolenia duchowych synów św. Jana Bosko. Dzięki nim czerwiński klasztor był zawsze przepełniony młodzieńczą radością i entuzjazmem.
Czerwińsk, to przede wszystkim sanktuarium Matki Bożej Czerwińskiej, tej której kult sięga początków powstania świątyni. Kościół wzniesiony został w połowie XII wieku i został poświęcony Najświętszej Maryi Pannie. W ołtarzu głównym od zawsze był czczony jej wizerunek. Według klasztornej tradycji król Władysław Jagiełło modlił się przed jej wizerunkiem o pomyślność bitwy pod Grunwaldem.

Obraz Matki Bożej Czerwińskiej został namalowany w 1612 roku. Obraz od samego początku otoczony czcią wiernych zasłynął cudami, które w 1648 roku potwierdził bp płocki Karol Ferdynand Waza oraz liczne wota składane przez obdarowanych łaskami. Najcenniejszymi z nich jest srebrna sukienka, którą ofiarował w 1686 roku ks. Franciszek Józef Jagodkowicz, kanonik regularny i proboszcz w Krasnem oraz korony przekazane w połowie XVII wieku przez nieznanego ofiarodawcę. Od tego momentu cudowny wizerunek prezentowany jest w tym uroczystym przybraniu, które przysłania większość malowanego obrazu. 6 września 1970 roku ze względu na liczne cuda i nieustający kult, w imieniu papieża Pawła VI kardynał Stefan Wyszyński, prymas Polski, w obecności licznego grona biskupów, duchowieństwa i wielotysięcznej rzeszy pielgrzymów nałożył na głowy Chrystusa i Jego Matki korony. Natomiast 12 września 1971 roku, w pierwszą rocznicę koronacji uroczystościom przewodniczył i homilię wygłosił ks. kard. Karol Wojtyła, metropolita krakowski. Ponadto rozwijający się kult Pani Czerwińskiej był inspiracją do powstania sześciu wielkich obrazów olejnych zawieszonych w prezbiterium nad stallami.
Ks. Jan zaprosił mnie, abym poszła za ołtarz główny, gdzie mogłam obejrzeć pochodzące z lat 30. XVI wieku dekoracje renesansowe na ścianie apsydy kościoła. Pod oknami ukazano w dwóch symetrycznych grupach postaci dwunastu Apostołów z atrybutami. Ich powstanie łączy się z osobą Hansa Dürera, niemieckiego malarza i grafika epoki renesansu, o którym ks. Jan wielokrotnie wspominał oprowadzając mnie po świątyni.
Zanim przejdę do opisywania samej świątyni muszę zaznaczyć, że w jednym z bocznych ołtarzy znajduje się wizerunek św. Józefa, który w 1852 roku został ukoronowany.

Romańskie freski i ciosane kamienie
Wnętrze tej romańskiej świątyni samo opowiada jej dzieje, jej ważność nie tyko dla Kościoła, ale i na mapie Polski a nawet Europy. Chodzi mi tutaj o kilka szczegółów, jak np. freski, które można zobaczyć w bocznej kaplicy, którą udekorowano rozbudowanym cyklem ilustrującym sceny ze Starego i Nowego Testamentu. Malowidła zostały na nowo odkryte w 1951 roku, jednak nie zachowały się w całości do dziś, a niektóre sceny są uszkodzone bądź zatarte. I chociaż freski te, które są autorstwa klasztornego malarza nie prezentują wysokiego poziomu artystycznego, to ich kompozycja nie znajduje analogii wśród romańskich polichromii ściennych w Europie, pozostając cennym świadectwem kultury duchowej i artystycznych aspiracji czerwińskiego klasztoru.
Po zakończeniu konserwacji fresków w 1953 roku w kaplicy ustawiono nowy kamienny ołtarz, który konsekrowano 13 kwietnia 1957 roku.

Szczerze mówiąc, to ks. Jan tyle ciekawych rzeczy opowiadał oprowadzając po świątyni, że nie jest możliwością wszystkiego tutaj opisać, więc tym bardziej polecam i zapraszam do odwiedzin tego miejsca, by zobaczyć chociażby kołatkę na drzwiach o kształcie lwa ludzkimi oczami pożerającego człowieka, którą w XIII wieku w tajemniczych okolicznościach pozostawili templariusze. W tej części można zatrzymać się przed kaplicą północną, której podczas prac badawczych na początku lat 70. XX wieku przywrócono romański charakter. Tutaj zachował się fresk z przedstawieniem Rodziny Marii z drugiej połowy XV wieku. Ponadto w kościele w wielu miejscach odsłonięte zostały fragmenty kolumn z dokładnie przyciosanych granitowych kamieni, co stanowi niespotykany w polskich budowlach romańskich sposób konstrukcji. A obecność cegły w konstrukcji czerwińskiego kościoła jest najstarszym, bo pierwszym jej użyciem na ziemiach polskich. Wychodząc ze świątyni koniecznie trzeba przyjrzeć się portalowi, który powstał ok. 140 roku, na jednej z kolumn są rysy, które postawili rycerze smagając kolumnę mieczem.

W murach klasztoru
Czerwińsk to nie tylko sanktuarium, ale to także klasztor, którego gospodarzami od 1923 roku są księża salezjanie. Wybudowany został dla kanoników regularnych. Ufundowany przez biskupa płockiego Aleksandra z Malonne i księcia Bolesława Kędzierzawego, był wznoszony równolegle z budowlą świątyni około połowy XII wieku. Romański portal zachowany w południowej ścianie kościoła od strony wirydarza świadczy, że jego budynek był skomunikowany z kościołem. Romański klasztor został zastąpiony budowlą gotycką na przełomie XIV i XV wieku oraz pod koniec XV wieku. Blady gotyckiego klasztoru możemy dziś odnaleźć w południowym skrzydle. Zapewne w tym okresie całość otrzymała obecny kształt klasycznego, trzyskrzydłowego założenia z czworobocznym wirydarzem w centrum, skrzydło zachodnie wysunięto w stronę Wisły i wsparto masywnymi szkarpami. Jedynym wnętrzem klasztoru, które zachowało gotycki charakter jest dawny refektarz na parterze skrzydła południowego, pełniący obecnie funkcję kaplicy. Został wzniesiony w ostatnim ćwierćwieczu XV wieku i przykryty żebrowym sklepieniem o układzie gwiaździstym, wspartym na granitowych wspornikach. Nie zagłębiając się dalej w tą część czerwińskiego kompleksu powiem tylko, że właśnie tutaj na zwiedzających czekają muzea. Pierwszym z nich jest Muzeum Misyjne, w którym prezentowane są pamiątki przywiezione przez misjonarzy salezjańskich z całego świata. Powstało ono w 1976 roku i zostało zrewitalizowane w 2015 roku. Drugie zaś to izba pamięci kardynała Augusta Hlonda, który był salezjaninem i prymasem Polski w latach 1926-1948. Prezentowane są w niej rzeczy osobiste Prymasa, przedmioty wykorzystywane przez niego w pracy i posłudze kapłańskiej, wśród których możemy zobaczyć m.in. modlitewniki, księgi mszalne, ornat żałobny pochodzący z XIX wieku czy relikwie.

I choć te zabudowania stanowiły prym w tej podróży, to będąc w Czerwińsku warto zajrzeć także do centrum miasteczka, które stanowi plac Batorego. Znajduje się tam kilka wiekowych głównie drewnianych budynków. Jednym z nich jest pochodzący z połowy XIX wieku dom zbudowany z bali sosnowych, który jest typowym przykładem tego typu budownictwa na Mazowszu. Można także pójść na spacer na Bulwar Wiślany. A z Czerwińska można wybrać się do Warszawy, to niecała godzina drogi. My tak zrobiliśmy. ■

Kontakt
Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, Salezjanie,
ul. Klasztorna 23;
09-150 Czerwińsk n. Wisłą ;
tel.: 784 447 768;

https://www.opiekun.kalisz.pl/perla-mazowieckiej-ziemi/

linia
foto

Z Czerwińska do Płocka po raz szósty pielgrzymowali Wisłą czciciele św. Barbary.

Niegdyś z Czerwińska na płockie Wzgórze Tumskie trafiła herma z relikwiami św. Barbary, które są przechowywane w skarbcu Muzeum Diecezjalnego. Nawiązując do tego faktu, księża salezjanie i środowiska wodniackie z Czerwińska i okolic od kilku lat organizują wodną pielgrzymkę do swej patronki. W tym roku wpisała się ona w 100-lecie obecności salezjanów w Czerwińsku i diecezji płockiej. Na szlaku towarzyszył im biskup Szymon Stułkowski.

15 lipca o 6 rano na czerwińskich bulwarach wiślanych, do 12 łodzi wsiadło 32 wodniaków i sympatyków Bractwa św. Barbary. Wyruszając w drogę modlili się słowami "Anioła Pańskiego". Płynęli przez Wyszogród i Kępę Polską do Płocka. - Pielgrzymka była okazją, aby przypomnieć stare tradycje wodniackie, że przebywanie i praca na wodzie wiązały się ze wzywaniem wstawiennictwa Matki Bożej i św. Barbary. To dlatego zatrzymaliśmy się w kościele w Kępie, aby przed obrazem Matki Bożej zaśpiewać Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP, zaś mieszkańcy parafii Zakrzewo podjęli nas śniadaniem. Gdy dotarliśmy do Płocka, witał nas - jak zawsze - Stanisław Fidelis, kapitan żeglugi śródlądowej i przewodniczący płockiego Bractwa św. Barbary. Biskup Szymon przewodniczył dla nas Mszy św. w katedrze, przy relikwiach św. Barbary. Potem był obiad w ogrodzie domu biskupiego i modlitwa w sanktuarium Bożego Miłosierdzia - opowiada ks. Łukasz Mastalerz, salezjanin i proboszcz parafii w Czerwińsku, organizator pielgrzymki.

- Kiedyś wraz z pewną grupą płynąłem z doświadczonym żeglarzem. Zapytał nas, czy chcemy być pasażerami czy też załogą? "Bo jeśli chcecie być tylko pasażerami, to ja z wami nie płynę" - powiedział. Podobnie jest w Kościele. Gdy słuchamy Ewangelii, Jezus zaprasza nas do współodpowiedzialności i do zaangażowania we wspólnotę wiary. Przez chrzest i otrzymane dary Boże mamy budować królestwo Boże, a nie tylko być obsługiwanymi przez innych w Kościele. Stając się uczniami Jezusa, stajemy się Jego załogą - mówił w kazaniu biskup Stułkowski.

https://plock.gosc.pl/doc/8388020.Nie-pasazerowie-lecz-zaloga

linia
foto

Zapraszamy na wrześniowe warsztaty bibliodramy z tańcem i ruchem, które poprowadzi w malowniczym klasztorze salezjańskim w Czerwińsku nad Wisłą Dirk Harms - pastor i pedagog teatru.
Dirk Harms pracuje metodą Anny Halprin, której nauczył się w w szkole Ulli Schorn z Berlina. Jest to metoda łącząca ruch z rysunkiem.
Tym razem warsztaty bibliodramy oparte będą na tekście biblijnym z Księgi Rodzaju opowiadającym historię Noego - potop i ocalenie.
Oprócz tańca i rysunku Dirk Harms używa również metod teatralnych. Dirk Harms prowadzi warsztat po niemiecku. Tłumaczenia warsztatów na język polski podjęła się sama organizatorka z Akademii Bibliodramy - Beata Chrudzimska.
Zapraszamy wszystkich, którzy ciekawi są tego rodzaju kreatywnego spotkania.
Do zobaczenia w Czerwińsku nad Wisłą.

Akademia Bibliodramy


https://www.facebook.com/photo/?fbid=257807360329249&set=a.125994790177174

linia
foto

W klasztorze salezjańskim przy romańskim Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Czerwińsku nad Wisłą w dniach 14- 19 lipca 2023 roku odbywają się spotkania rekolekcyjne z ojcem Giuseppe Bertagna SJ z Mediolanu, który bibliodramę prowadzi w szkole psychodramy biblijnej. Są to rekolekcje w ciszy: przed południem bibliodrama, a po południu medytacja ignacjańska.

Rekolekcje są zaproszeniem dla tych, którzy szczególnie potrzebują doświadczyć działania Boga i odkryć prawdę o Jego obecności w wydarzeniach swojego życia. Łączą one ignacjańską modlitwę indywidualną z wewnętrznym procesem przeżywanym na warsztatach bibliodramy.

Rekolekcje ignacjańskie to droga rozeznawania. Prowadzą one uczestników do osobistego spotkania z Jezusem budując wewnętrzną przestrzeń, gdzie spotkanie to może się rozegrać. Doświadczeniu tej drogi posłuży zarówno bibliodrama jak i medytacja.

Część bibliodramatyczna rekolekcji będzie prowadzona metodą psychodramy biblijnej. Jest to połączenie psychodramy klasycznej z bibliodramą. Uczestnicy rekolekcji poprzez odgrywanie scenek będą mieć możliwość wejścia „w skórę” biblijnych bohaterów. W ten sposób dzięki biblijnym postaciom będą odkrywać Dobrą Nowinę Jezusa Chrystusa skierowaną do każdego z nich tu i teraz. Różnorodne metody akcji (scenki, dialogi, rzeźby, ruch) pomogą uczestnikom zrozumieć słowa, wyobrazić sobie myśli i uczucia postaci biblijnych a przez to zobaczyć siebie i swoje życie w nowym świetle Słowa Bożego.

Program rekolekcji będzie zawierał każdego dnia etap warsztatów w grupie oraz indywidualnej modlitwy w ciszy.

Rekolekcje odbywają się w grupie maksymalnie do 15 osób.

Więcej o poprzednich rekolekcjach z ojcem Giuseppe Bertagna SJ (również świadectwa) można przeczytać na stronie Akademii Bibliodramy:

https://akademiabibliodramy.eu/rekolekcje/psychodrama-biblijna-giuseppe_bertagna-sj

PROWADZĄCY

Ojciec jezuita Giuseppe Bertagna (Mediolan, Włochy) posiada kilkudziesięcioletnie doświadczenie z jednej strony rekolekcji ignacjańskich, a z drugiej strony pracy terapeutycznej w nurcie psychodramy. Dlatego stworzył własną metodę rekolekcyjną łączącą psychodramę, bibliodramę i duchowość ignacjańską. Ojciec Giuseppe wypracował własny styl, który można określić chrystocentrycznym – w centrum stawia głębokie spotkanie każdego uczestnika z Panem Jezusem. To właśnie odróżnia jego styl – warsztaty przez niego prowadzone nie są terapią, ale duchową drogą zjednoczenia z Bogiem.

ORGANIZACJA, KONTAKT i ZAPISY

Akademia Bibliodramy - Beata Chrudzimska

Tel. 515 701 697

beatabibliodrama@gmail.com



Ojciec Giuseppe Bertagna, jezuita, nauczyciel, psycholog ze specjalizacją w psychologii edukacyjnej i klinicznej, jest zaangażowany na polu edukacji młodzieży i młodzieży. Od 1995 r., we współpracy z innymi psychologami i psychodramaturgami, prowadzi szkolenie stacjonarne, które odbywa się co roku w Selva di Valgardena, a w tym roku również w Casa Pio X w Carezza prowadzonym przez jezuitów z Padwy.

Ojciec Bertagna posługuje się aktywnymi metodami wychowawczymi, ale jest bardzo ukierunkowany na ciągłą i aktywną formację samego siebie, na przemian lub zbiegając doświadczenia akademickie z doświadczeniami praktycznymi, zawsze ukierunkowany na pedagogię, która przypomina pedagogię Pana: tworzyć historię razem z człowiekiem, dzień po dniu.

Po ukończeniu studiów teologicznych i święceń kapłańskich prowadził działalność formacyjną w więzieniu dla nieletnich w Nisida, małej wyspie w Zatoce Neapolitańskiej, gdzie chłopcy i dziewczęta przybywają z ranami społecznymi i osobistymi.

Ks. Bertagna pogłębił studia teologiczne ze specjalizacją z teologii biblijnej i pracy dyplomowej z wyróżnieniem na temat Księgi Apokalipsy.

Uczył w Mediolanie w liceum Leona XIII Towarzystwa Jezusowego, a wraz ze studentami wyprodukował film krótkometrażowy "Come un cane", po którym nastąpił szereg reżyserii, interpretacji i produkcji teatralnych, które angażowały młodych ludzi kształcących ich poza sceną, od Otella Szekspira, przez Odyseję Homera, aż po Medeę Eurypidesa czy Lizystratę Arystofanesa.

Prowadził w Moguncji ścieżkę teatralną "Crossing the Sea" z okazji Światowych Dni Młodzieży w Kolonii.

Oprócz nauczania nadal zajmuje się konkretnie młodzieżą poprzez działania edukacyjne i animacyjne. Jest przekonany, że metoda psychodramatyczna jest skutecznym narzędziem do dogłębnego uchwycenia, na poziomie terapeutycznym i duchowym, przesłania tekstu biblijnego, Dobrej Nowiny, do zrozumienia związku między historią opowiedzianą w tekście a własnym życiem. Poszukiwanie sensu, którego domagają się nastolatki, z pasją, cierpieniem, entuzjazmem, nawet jeśli to pytanie pozostaje niewyrażone.

https://rekolekcje.info/rekolekcje/3827-twoje-zycie-twoim-miejscem-spotkania-z-bogiem

linia
foto

Wypełniona bazylika czerwińska i jej otoczenie, trumna niesiona przez współbraci i wiele ciepłych słów o dobrym człowieku – tak żegnano salezjanina ks. Jacka Wilczyńskiego.

Zmarł nagle 23 czerwca, a jednak w symbolicznym momencie, bo w 60. rocznicę swojego chrztu i 31. rocznicę święceń kapłańskich. W latach 2000–2006 był proboszczem płockiej Stanisławówki, a od 2014 r. współtworzył wspólnotę salezjańską w Czerwińsku, pracując jako katecheta, pomoc duszpasterska i wikariusz dyrektora. W czasie pogrzebu żegnali go jednak nie tylko czerwińscy parafianie, ale i wierni z Płocka, Ostródy, Poddębic, a nawet z Włoch, którzy zapamiętali dobroć i otwartość swojego dawnego duszpasterza.

– Pan Jezus zdobył serce ks. Jacka, a obecność nasza świadczy o tym, że ks. Jacek zdobył nasze serca. Ale na pewno nie dla siebie, dla relacji czysto ludzkiej, ale dla Tego, który go powołał i posłał – powiedział bp Szymon Stułkowski, który przewodniczył Mszy pogrzebowej w bazylice Matki Bożej Pocieszenia w Czerwińsku n. Wisłą. Liturgię koncelebrowało wielu salezjanów z inspektorii warszawskiej, z inspektorem ks. Tadeuszem Jareckim na czele, oraz liczna grupa księży diecezjalnych.

– Gdy patrzymy na twoje życie, Jacku, na pewno zapamiętamy twoje wielkie serce. Zawsze miałeś czas dla każdego. Nie mówiłeś: „jestem zmęczony”, „przyjdź potem”. Jakiż to wyrzut sumienia dla nas, że czasami tak robimy. Ty, Jacku, zawsze miałeś czas. Gotów byłeś na rozmowy i na spotkania – mówił w kazaniu ks. Roman Wortolec SDB, który również pracował w płockiej Stanisławówce. Współbrat zmarłego kapłana przypomniał o jego zaangażowaniu w pracę z dziećmi i młodzieżą, jego gościnność, autentyczną skromność, pracowitość, a także stałą gotowość do spowiedzi i kierownictwa duchowego.

Ksiądz Jacek żegnany był także przez innych współbraci i wiernych świeckich, w tym parafian z Płocka i Czerwińska. W kazaniu ks. Romana padały słowa nie tyle o zmarłym, ile kierowane do niego, będące wyrazem wiary, że chociaż zakończyła się jego ziemska wędrówka, to przecież żyje. – Odszedłeś cicho, bez słów pożegnania, jakbyś nie chciał nas smucić. Dziękujemy za twoją posługę na Stanisławówce, ogromne zaangażowanie w pracę duszpasterską i katechetyczną. Każdy z nas wiedział, że drzwi plebanii są zawsze szeroko otwarte. I choć opuściłeś Płock, na spotkaniach interesowałeś się życiem parafian, znałeś przecież każdego po imieniu – wspominała w imieniu środowiska salezjańskiego z Płocka Elżbieta Wolna.

Burmistrz miasta i gminy Czerwińsk Marcin Gortat przywołał niedawną scenę, która utkwiła w pamięci wielu mieszkańców – gdy ks. Jacek Wilczyński, w czapce i z plecakiem, niczym pielgrzym, zasiadł na łodzi, by płynąć w procesji Bożego Ciała z Najświętszym Sakramentem. – Byłeś jak ojciec. Nie tylko wobec dzieci, ale i dorosłych używałeś pięknego zwrotu „mój aniołeczku”. To takie piękne i ojcowskie. Dziękuję ci za wszystkie spotkania, za każde okazane dobro i krzepiące słowo – mówił M. Gortat.


https://plock.gosc.pl/doc/8369960.Zdobywal-serca-dla-Jezusa

linia

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7]

Czytania na dziś


Nowości

Zaproszenie na Czerwiński Różaniec Wiślany w niedzielę 28 lipca 2024 r
Serdecznie zapraszamy na kolejny w tym roku Czerwiński Różaniec Wiślany w niedzielę 28 lipca 2024 roku. Uroczystość rozpocznie się o godzinie 14:00 w Przyczółku Wiślanym w Wychódźcu. Następnie drugi brzeg Wisły Secymin oraz Praga ...
more

Dodano:  15.07.2024 r.  
line

Błogosławieństwo kierowców i poświęcenie pojazdów w Sanktuarium Maryjnym w Czerwińsku nad Wisłą 21 lipca 2024 roku.
W niedzielę 21 lipca 2024 r. w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Czerwińsku nad Wisłą po każdej Mszy Św. o godz. 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 17.00 nastąpi poświęcenie pojazdów. Podczas każdej Mszy Św. prosić będziemy ...
more

Dodano:  15.07.2024 r.  
line

Pożegnanie ks. Łukasza Piotra Mastalerza SDB, proboszcza czerwińskiej wspólnoty parafialnej, kustosza sanktuarium maryjnego oraz przełożonego salezjańskiego domu zakonnego w Czerwińsku nad Wisłą, 28.07.2024 roku o godz. 17.00
W niedzielę 28.07.2024 roku o godz. 17.00 w sanktuarium w Czerwińsku nad Wisłą, odbędzie się Msza św. dziękczynna za posługę ks. Łukasza Piotra Mastalerza SDB, proboszcza czerwińskiej wspólnoty parafialnej, kustosza sanktuarium ...
more

Dodano:  10.07.2024 r.  
line

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, Salezjanie, ul. Klasztorna 23; 09-150 Czerwińsk n. Wisłą ; tel: 784 447 768;  
Konto: 05 9011 0005 0269 7361 2000 0010


pomnik historii Rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z dnia 19 kwietnia 2021r.
„Czerwińsk nad Wisłą – dawne opactwo Kanoników Regularnych”, zostaje uznane za pomnik historii.
Dz.U. 2021 poz. 767

© Copyright Salezjanie Czerwińsk 2013-2024
© pphem


DUCHOWA STOLICA MAZOWSZA
Czerwińsk nad Wisłą

Zobacz nasz kanał na YouTube